Menu

Na skok z Sydney: Wypad do Royal National Park

Po co gnuśnieć w mieście, skoro wokół Sydney znajduje się tyle zieleni? Korzystając z długiego weekendu wybraliśmy się do jednego z pobliskich parków narodowych.

Historia parku

Royal National Park jest (po amerykańskim Yellowstone) drugim najstarszym parkiem narodowym na świecie i pierwszym, który nosi w nazwie słowo „narodowy”. Premier Nowej Południowej Walii założył go w 1879 roku – pierwotnie nazywał się po prostu „National Park”, ale w 1955 roku poddani przechrzcili go na „Royala” na cześć Królowej Elżbiety, która przejeżdżała tędy pociągiem. Dzisiaj miejscowi nazywają go kolokwialnie „Nasho” albo „The Royal”.

Park, który zajmuje powierzchnię 154 km2, znajduje się w odległości zaledwie 30 kilometrów od centrum miasta, a więc można do niego dojechać samochodem, koleją, a nawet na średniej wielkości kangurze, jak się kto uprze. Patrzcie:

Co w parku piszczy?

Raczej trudno się tutaj nudzić. Są plaże do leżenia, nurkowania i surfowania, są skały i busz, są dziesiątki szlaków pieszych i rowerowych. W kilku miejscach znajdują się nawet ośrodki z kawiarniami i trawniczkami, na których zwygodniałe mieszczaństwo urządza sobie pikniki i barbecue. Można też po prostu wziąć lornetkę i pooglądać ptactwo wszelakie (na łonie natury i na łonach naturystów, chłe, chłe – w parku znajduje się kilka plaż nudystycznych).

Royal National Park, wypad, Sydney

Wzdłuż malowniczego wybrzeża prowadzi znany szlak Coast Walk o długości ponad 30 kilometrów, jednak my postanowiliśmy zobaczyć tylko jego fragment i wyruszyć na krótki, jednodniowy wypad. Po zaparkowaniu samochodu i przejściu przez busz stanęliśmy na trawiastych wzgórzach, z których rozciąga się widok na przepiękną plażą Garie Beach.

 

Zeszliśmy na dół, by przez głazy i formacje skalne dojść do jednej z głównych atrakcji tego obszaru – naturalnych basenów wyżłobionych w skale przez przypływ. Największą sławą cieszy się tzw. „8-shaped pool”, który faktycznie składa się z dwóch prawie idealnie okrągłych wyżłobień układających się w kształt cyfry osiem.

 

Przy basenach i klifach jest trochę ruchu, ponieważ gromadzą się tu nie tylko notoryczni selfiści, ale i piechurzy, surferzy i wędkarze, którzy mogą liczyć na stosunkowo łatwą zdobycz. Okoliczne wody też tętnią życiem – przy odrobinie szczęścia można w morzu dostrzec wieloryby, delfiny i foki. Czasem nie trzeba się nawet zbytnio natrudzić, kilka lat temu foka pogryzła tutaj jednego pływaka.

 

I tak. Jeżeli kiedyś będziecie mieli wolny dzień, to szczerze polecamy te miejsca. Przed wyjazdem trzeba jednak sprawdzić godziny przypływów i odpływów, aby wysoka woda nie uwięziła was na jakiejś skale – co zdarza się od czasu do czasu mniej ogarniętym turystom.

Garie Beach w Royal National Park

Przydatne informacje

Czas: ponad pół dnia

Dojazd: samochód, pociąg (stacja Otford)

Ubranie: dowolne

Buty: sandały trekkingowe/trampki (przejście przez las, chodzenie po głazach)

Koszty: opłata 12 AUD za wjazd do parku (info)

Dodatkowe uwagi: sprawdźcie godziny pływów, serio

Link: strona Royal National Park

Jeżeli chcecie połazić po buszu i plażach wprost w Sydney, to zapraszamy do naszej relacji z Manly.

 

18 komentarzy

  • Podróżnik
    05/10/2016 at 18:15

    Wow, Świetne zdjęcia!

    Reply
    • Przedeptane
      06/10/2016 at 01:30

      Dzięki wielkie :)

      Reply
  • Agata
    06/10/2016 at 00:56

    Akurat planujemy nasz grudniowy road trip od Gold Coast do Melbourne, więc idealnie się z tym parkiem wstrzeliliście :D
    Moje największe obawy to, że przez miesiąc głównym krajobrazem będą plaże, a lubimy różnorodność, jakieś krótsze trekkingi, szlaki itp., więc opisany przez Was PN mógłby być dobrą odskocznią :)

    Reply
    • Przedeptane
      06/10/2016 at 01:30

      Oj, nie bójta się – po drodze jest mnóstwo okazji do bushwalków, a więc na pewno nie będziecie skazani na smażenie się na plaży!
      A jak będziecie w okolicach Sydnejowic, to wpadajcie na piwo, kawę czy mineralną :)

      Reply
  • Miśka Bernacka
    06/10/2016 at 00:16

    Do Ósemek można też dojechać komunikacją miejską (dla osób bez samochodu) – pociąg jedzie do stacji Otford, a stamtąd jakieś 20 minut spacerkiem ;)

    Reply
    • Przedeptane
      06/10/2016 at 00:40

      Dzięki za info – uzupełnimy :)

      Reply
    • Miśka Bernacka
      06/10/2016 at 00:42

      Tak piszę, bo panuje ogólne przekonanie, że bez auta się nie da. W Royalu jest też spoko miejsce gdzie można wypożyczyć kajak / kanadyjke / łódkę – Audley Boatshed ;) i też da się komunikacją miejską

      Reply
    • Przedeptane
      06/10/2016 at 00:44

      Done! Też jesteśmy na razie skazani na komunikację miejską i zmotoryzowanych znajomych, więc takie informacje są na wagę złota :)

      Reply
  • 1rblog
    06/10/2016 at 16:06

    Zazdroszczę…

    Reply
  • AGNIESZKA
    06/10/2016 at 20:33

    Natura i parki to to co najbardziej lubię. W takim miejsu na pewno bym się odnalazła :-), dziękuję za inspiraję. Pozdrawiam.

    Reply
    • Przedeptane
      07/10/2016 at 02:45

      Podobnych miejsc jest tutaj naprawdę mnóstwo, to jedna z największych zalet Sydney – niby metropolia, ale natura i zieleń zawsze za rogiem :) Serdeczne pozdrowienia z Kangurlandii!

      Reply
  • Aleksandra
    08/10/2016 at 23:39

    Park wygląda cudnie. Uwielbiam takie miejsca. A Twoje zdjęcia pokazują cały urok :)

    pozdrawiam

    Reply
  • Dorota
    09/10/2016 at 16:15

    Ale extra, nawet sobie nie wyobrażasz jak błogo jest pooglądać takie zdjęcia, gdy za oknem juz piąty dzień pochmurno. Nie wiedziałam, że foki moga być agresywne, a wyglądają na takie miłe zwierzaki … Pozdrawiam :)

    Reply
  • Marta Zwiedzając Świat
    12/10/2016 at 00:00

    Rewelacja! Takie widoki w zasięgu weekendowego wypadu z miasta to jest to! Zazdroszczę :)

    Reply
  • Nadia vs. the World
    12/10/2016 at 15:59

    Niezwykle fotogeniczne miejsce :). Aż mi się ciepło zrobiło od oglądania tych zdjęć. Nie sądziłam, że to właśnie tam znajduje się drugi najstarszy park narodowy na świecie. Aż mi się zachciało jechać do tego pierwszego, Yellowstone, bo mam teraz blisko :).

    Reply
  • Taor Karpaty
    12/10/2016 at 18:27

    Inspirująca historia parku :) Zdjęcia piękne, widać ze ktoś robił je z pasją.

    Reply
  • Kasia
    16/11/2016 at 14:00

    Jakie piękne miejsce! Kiedy tam będę to na pewno odwiedzę :D

    Reply
    • Przedeptane
      17/11/2016 at 02:16

      Warto! Zwłaszcza że my byliśmy tam na początku wiosny, teraz będzie tam pewnie jeszcze ładniej :)

      Reply

Leave a Reply