Aborygeni Archives - przedeptane /tag/aborygeni/ Jedzoki w świat Sat, 11 Apr 2020 10:12:03 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Pożary buszu w Australii. Mity i fakty, aktualna sytuacja i prognozy. /2020/pozary-buszu-w-australii-mity-i-fakty-aktualna-sytuacja-i-prognozy/ /2020/pozary-buszu-w-australii-mity-i-fakty-aktualna-sytuacja-i-prognozy/#comments Thu, 09 Jan 2020 08:25:28 +0000 /?p=3254 W odpowiedzi na nieustającą rzekę pytań postanowiliśmy przygotować poniższy wpis – kompilację podstawowych informacji na temat fali pożarów, która od miesięcy nęka Australię. Aktualizacja: 12/02/2020 Najczęstsze pytania i odpowiedzi Jakie są obecne rozmiary zniszczeń? Szacuje się, że na dzień dzisiejszy pożary pochłonęły ponad 18,6 mln hektarów wegetacji (dane z 12 lutego 2020). Dla porównania – pożary w Kalifornii w 2018 roku zniszczyły 0,8 mln hektarów, a pożary Amazonii w 2019 – 0,9 mln ha. W australijskich pożarach straciły życie 34 osoby i spłonęło ponad 5900 budynków. W styczniu szacowano, że w ogniu zginęło ponad 480 milionów gadów, ptaków i ssaków, obecnie naukowcy szacują, że liczba ta przekroczyła 1 miliard. Mapa aktualnych pożarów z 12 lutego 2020: Najnowszą wersję mapy pożarów aktywnych w ciągu ubiegłych 72 godzin znajdziesz TUTAJ. Aby uzyskać lepsze pojęcie o spalonym obszarze, […]

The post Pożary buszu w Australii. Mity i fakty, aktualna sytuacja i prognozy. appeared first on przedeptane.

]]>
W odpowiedzi na nieustającą rzekę pytań postanowiliśmy przygotować poniższy wpis – kompilację podstawowych informacji na temat fali pożarów, która od miesięcy nęka Australię.

Aktualizacja: 12/02/2020

Najczęstsze pytania i odpowiedzi

Jakie są obecne rozmiary zniszczeń?

Szacuje się, że na dzień dzisiejszy pożary pochłonęły ponad 18,6 mln hektarów wegetacji (dane z 12 lutego 2020). Dla porównania – pożary w Kalifornii w 2018 roku zniszczyły 0,8 mln hektarów, a pożary Amazonii w 2019 – 0,9 mln ha. W australijskich pożarach straciły życie 34 osoby i spłonęło ponad 5900 budynków. W styczniu szacowano, że w ogniu zginęło ponad 480 milionów gadów, ptaków i ssaków, obecnie naukowcy szacują, że liczba ta przekroczyła 1 miliard.

Mapa aktualnych pożarów z 12 lutego 2020:

mapa pożarów Australia

Najnowszą wersję mapy pożarów aktywnych w ciągu ubiegłych 72 godzin znajdziesz TUTAJ.

Aby uzyskać lepsze pojęcie o spalonym obszarze, na interaktywnej mapce Guardiana możesz nałożyć powierzchnię pożarów na dowolne miasto na świecie. Zdjęcia i informacje z pożarów pojawiają się na Twitterze pod hashtagiem #AustraliaBurning.

Czy tegoroczne pożary są największe w historii Australii?

To zależy od kryteriów oceny, jakie przyjmiemy. Największą ilość ofiar przypisuje się pożarom w 2009 roku, które zniszczyły „tylko” 450.000 hektarów, ale w których zginęły aż 173 osoby. Najbardziej rozległe tereny – 117 milionów hektarów – spłonęły w 1974 roku. Przyroda szybko się jednak zregenerowała, spłonęły przede wszystkim trawiaste połacie w centrum kontynentu, a większość zniszczeń odkryto dopiero na zdjęciach satelitarnych. Tegoroczne pożary są rekordowe na przykład pod względem czasu trwania, ponieważ zaczęły się już w sierpniu 2019 roku, a wszystko wskazuje na to, że nie skończą się przez kolejnych parę miesięcy. Wyjątkowa jest też ich gwałtowność, która utrudni regenerację buszu i powrót zwierząt na zniszczone tereny (więcej w kolejnych punktach).

Czy tegoroczne pożary w Australii są związane ze zmianami klimatu?

Tak, zgodnie z ustaleniami australijskiej rządowej agencji badawczej CSIRO od kilku dekad nabierają na sile czynniki sprzyjające powstawaniu pożarów – mniej opadów, częstsze susze i upalne dni, mniejsza wilgotność powietrza (krótki przegląd zmian klimatycznych w Australii na przestrzeni XX wieku znajdziesz tutaj).

Anomalie temperatur Australia

Częstotliwość upałów Australia

Anomalie średnich temperatur w Australii w okresie 1910 – 2019 (źródło: Bureau of Meteorology)

anomalie temperatur Australia

Kombinacja tych czynników powoduje, że od lat wzrasta ilość dni z tzw. „ekstremalną pogodą pożarową” (extreme fire weather), czyli drugim najwyższym stopniem na skali FFDI (Forest Fire Danger Index).

Czy w Australii jest teraz bezpiecznie? Czy powinniśmy odwołać podróż?

Nie wyrzucajcie jeszcze biletów lotniczych. Australia jest duża, nie trzeba długo szukać, aby znaleźć jakieś ciekawe, a jednocześnie bezpieczne miejsce. Po prostu trzeba uważać nieco bardziej niż zwykle.

Mieszkańcy dużych metropolii zmagają się jedynie z dymem z okolicznych pożarów – śledzą wskaźniki zanieczyszczenia powietrza i w gorszych dniach wychodzą na ulice w maskach. Podróżowanie poza miastem wymaga ostrożnego planowania, ponieważ wiele parków narodowych, campingów i dróg jest zamkniętych, a sytuacja często może ulec szybkiej zmianie. Stosunkowo bez większych przeszkód można podróżować na przykład wzdłuż dużej części wschodniego wybrzeża lub na Tasmanii.

Podobno pożary w Australii są normalne. Czy to prawda?

W skrócie: zwykłe, lokalne pożary – tak; tegoroczne inferno – zdecydowanie nie.

Okresowe pożary są faktycznie typowym, nieodzownym elementem wielu australijskich ekosystemów. Wiele drzew i krzewów korzysta z ognia do oczyszczenia się ze złogów starej kory i pasożytów, a więc życie zazwyczaj szybko wraca na spalone obszary – roślinożercy szukają nowych, soczystych liści, mięsożercy szukają nowych, soczystych roślinożerców. Sami Aborygeni od tysięcy lat używali ognia w trakcie swoich polowań, co dodatkowo wzmocniło pozycję roślin szybko regenerujących się po przejściu ognia. Przed zaprószeniem ognia Aborygeni dokonywali jednak szczegółowego rozeznania w terenie, by wybrać najlepszy punkt i czas zapłonu tak, by płomienie ogarnęły tylko z góry wyznaczony teren. Ogień szerzył się więc z jednego punktu, umożliwiając ludziom i zwierzętom ucieczkę w dowolnym kierunku. Organizacje rządowe co roku dokonują wprawdzie planowego wypalania buszu w celu usuwania potencjalnego paliwa pod przyszłe „dzikie” pożary, jednak sposób i częstotliwość dokonywania tych operacji od lat poddawany jest krytyce.

Czym więc tegoroczne pożary różnią się od tych „normalnych”?

Jak już wspominaliśmy, tegoroczne pożary różnią się skalą, intensywnością i czasem trwania. Ogień szaleje od kilku miesięcy i dotarł już do pięciu stanów. Eksperci obawiają się, że tegoroczne pożary wyrządzą ogromne straty w australijskich ekosystemach, ponieważ w związku z rekordowo suchym sezonem ogień spala nawet wilgotne lasy, które zwykle stanowią dla niego barierę. Także w suchym buszu, w którym normalne są okresowe pożary na mniejszą skalę, ogień wyrządza ogromne szkody, ponieważ spala nie tylko niskie trawy, krzewy i korę drzew, ale wszystkie piętra roślinności – zwierzęta często znajdują się w ognistej pułapce, a te, które przeżyją, nie mają dokąd wrócić. Intensywność pożarów uszkadza roślinność w takim stopniu, że jej regeneracja jest spowolniona lub całkowicie niemożliwa. Roślinożercy głodują lub padają ofiarami drapieżników, ponieważ spalona ziemia nie oferuje żadnego schronienia. Dodatkowym ciosem dla lasów jest fakt, że w wyniku suszy i pożarów giną całe populacje australijskich ptaków i nietoperzy, które zwykle wspierają regenerację buszu poprzez rozsiewanie nasion i zapylanie kwiatów. W poniższym Facebookowym wpisie zdokumentowaliśmy wymarcie dużej części sydnejskiej kolonii nietoperzy, zjawiska, które także pojawia się coraz częściej w ostatnim czasie.

Ale Korwin mówił, że Australia się „spali i odrośnie”…

Patrz odpowiedź na poprzednie pytanie.

Jakie są przyczyny tej wyjątkowej sytuacji?

Tak naprawdę chodzi o kombinację wielu przyczyn, jednak najważniejsze są dwie – globalny kryzys klimatyczny połączony z nieudolnością australijskich polityków. Australia zawsze była podatna na wahania klimatu, przez co stanowi swoisty papierek lakmusowy ogólnoświatowych zmian. Naukowcy już od 1987 roku ostrzegali kolejne rządy przed tym, że globalne ocieplenie doprowadzi w końcu do gwałtownego wzrostu natężenia i frekwencji pożarów buszu. Australia dołączyła wprawdzie do grona państw Porozumienia Paryskiego i zobowiązała się do ograniczenia emisji dwutlenku węgla, jednak od 2015 roku emisje te nieustannie rosną, a kraj pozostaje w czołówce najbardziej „kopcących” zachodnich gospodarek. W rankingu wprowadzania zobowiązań klimatycznych Australia uplasowała się na 57. pozycji z 61 państw (siedem szczebli za Polską). Jeszcze w listopadzie wicepremier Michael McCormack nazwał naukowców i aktywistów wskazujących na powiązanie kryzysu klimatycznego z pożarami buszu „obłąkanymi, bredzącymi mieszczuchami”. Pomimo szalejących pożarów premier Scott Morrison nadal twierdzi, że Australia nie powinna przewartościować obecnych celów emisyjnych CO2.

Jak na pożary reaguje obecny rząd?

Powoli, z poślizgiem i niezdarnie, zwłaszcza działania premiera spotykają się z rosnącą falą krytyki. Pomimo doniesień o katastrofalnych rozmiarach pożarów Scott Morrison długo zwlekał z powrotem z wakacji na Hawajach, a po powrocie zaliczył kilka wpadek wizerunkowych. Podczas wizyt na poszkodowanych terenach niektórzy mieszkańcy, a nawet strażacy odmówili podania mu ręki przed kamerą.

Kiedy pożary się skończą?

Tego nie wie nikt. W chwili obecnej wydaje się, że dojdzie do przysłowiowego wybicia klina klinem – silne ulewy, burze i powodzie na początku lutego 2020 roku ugasiły jedną trzecią pożarów, których liczba spadła z 60 do 42. Te naprzemiennie występujące ekstremalne zjawiska pogodowe są kolejnym sygnał dla australijskich polityków, by aktywnie zająć się problemem kryzysu klimatycznego.

Mity, fake news (uzasadnienie w linkach)

„Policja złapała dwustu podpalaczy”

Policja oficjalnie zdementowała powyższą wiadomość. Podpalenia spowodowały zaledwie 1% obecnych pożarów.

„Pożary zawinili australijscy Zieloni, którzy zakazują wypalania buszu”

Zieloni nigdy nie forsowali ograniczeń w tym zakresie, przeciwnie – od wielu lat wspierają wypalanie buszu. Sami strażacy także potwierdzają, że zezwolenia na wypalanie nie są dla nich ograniczeniem.

„W wyniku pożarów koale zostały uznane za gatunek funkcjonalnie wymarły”

Koale są gatunkiem zagrożonym i wymagającym pomocy, ale wiadomość o ich wymarciu jest regularnie stosowanym chwytem promocyjnym organizacji zajmującej się ich ratowaniem.

„Wombaty pomagały innym zwierzętom schronić się przed pożarem”

Wiele zwierząt uciekających przed ogniem faktycznie szukało schronienia w wombacich norach. Wombaty są jednak terytorialnymi samotnikami, a więc raczej nie ma mowy o tym, aby świadomie i celowo prowadziły inne zwierzęta do bezpiecznych podziemi.

Aktualne mapy pożarów

Łączna mapa pożarów, ostrzeżeń i utrudnień w podróży dla stanów Nowa Południowa Walia + Australia Południowa + Queensland + Tasmania

Pozostałe stany:

Wiktoria

Australia Zachodnia

Terytorium Północne

Pomoc dla ofiar, zbiórki pieniędzy

Oto lista zaufanych organizacji niosących pomoc ludziom i zwierzętom poszkodowanym przez pożary.

Zbiórka dla społeczności aborygeńskich.

Wsparcie finansowe strażaków walczących z pożarami w Nowej Południowej Walii.

Zwykła i facebookowa zbiórka WIRES – renomowanej australijskiej organizacji zajmującej się ratowaniem i opieką nad dziko żyjącymi zwierzętami.

Zbiórka RSPCA, największej fundacji niosącej pomoc zwierzętom domowym i hodowlanym (w pożarach ucierpiały setki kotów i psów, a także całe stada koni, krów i owiec).

zdjęcie: Wiki Commons

grafy: CSIRO

The post Pożary buszu w Australii. Mity i fakty, aktualna sytuacja i prognozy. appeared first on przedeptane.

]]>
/2020/pozary-buszu-w-australii-mity-i-fakty-aktualna-sytuacja-i-prognozy/feed/ 5
Smutne statystyki: Aborygeńskie kobiety potrzebują pomocy /2016/aborygeni-kobiety-przemoc/ /2016/aborygeni-kobiety-przemoc/#comments Mon, 18 Jul 2016 08:38:45 +0000 /?p=2251 Od dawna wiadomo, że aborygeńska społeczność zmaga się z dużymi problemami, jednak wyniki nowych badań socjologicznych są po prostu zatrważające.  Najpierw poddano analizie statystyki zgonów spowodowanych przez czynniki zewnętrzne (okres 1983-2010, Zachodnia Australia). Okazało się, że aż 1/4 Aborygeńskich matek z tej grupy zginęło w wyniku zabójstwa. To aż 6,5x więcej niż w przypadku nie-aborygeńskich kobiet. Było źle, jest gorzej – przemoc domowa staje się plagą tubylczej społeczności. Jak nie mąż, to samochód Najczęstszą przyczyną zgonu były wypadki drogowe, w których zginęło aż 40 procent aborygeńskich matek. Zdaniem autorów badań jest to spowodowane przez fakt, że Aborygeni często żyją w odległych regionach o słabo rozbudowanej infrastrukturze. Drogi są złe, nikt nie przestrzega ograniczeń prędkości, ludzie nie zapinają pasów. Do tego znowu dochodzi czynnik socjo-ekonomiczny – Aborygeni z takich społeczności często poruszają się przestarzałymi, niebezpiecznymi samochodami. Ostatnim gwoździem do przysłowiowej trumny jest wzmożone spożycie alkoholu i narkotyków. Niemniej […]

The post Smutne statystyki: Aborygeńskie kobiety potrzebują pomocy appeared first on przedeptane.

]]>
Od dawna wiadomo, że aborygeńska społeczność zmaga się z dużymi problemami, jednak wyniki nowych badań socjologicznych są po prostu zatrważające. 

Najpierw poddano analizie statystyki zgonów spowodowanych przez czynniki zewnętrzne (okres 1983-2010, Zachodnia Australia). Okazało się, że aż 1/4 Aborygeńskich matek z tej grupy zginęło w wyniku zabójstwa. To aż 6,5x więcej niż w przypadku nie-aborygeńskich kobiet. Było źle, jest gorzej – przemoc domowa staje się plagą tubylczej społeczności.

Jak nie mąż, to samochód

Najczęstszą przyczyną zgonu były wypadki drogowe, w których zginęło aż 40 procent aborygeńskich matek. Zdaniem autorów badań jest to spowodowane przez fakt, że Aborygeni często żyją w odległych regionach o słabo rozbudowanej infrastrukturze. Drogi są złe, nikt nie przestrzega ograniczeń prędkości, ludzie nie zapinają pasów. Do tego znowu dochodzi czynnik socjo-ekonomiczny – Aborygeni z takich społeczności często poruszają się przestarzałymi, niebezpiecznymi samochodami. Ostatnim gwoździem do przysłowiowej trumny jest wzmożone spożycie alkoholu i narkotyków.

Niemniej ponuro prezentują się statystyki samobójstw. Z własnej ręki ginie aż 14 procent Aborygenek, co 3,5x przewyższa ilość samobójstw wśród kobiet z nie-aborygeńskiej populacji. Powód? Tragiczne warunki życiowe, brak perspektyw i dobrych wzorców w społeczeństwie, oderwanie od rodziny i tradycyjnej społeczności. Wszystkie te czynniki znane są od lat, jednak pomimo wielu projektów nie udało się z nimi znacząco ruszyć. Badacze zwracają też uwagę na wysokie ryzyko przemocy fizycznej i seksualnej między partnerami, co dodatkowo pogarsza ogólny dobrostan i zdrowie psychiczne wielu Aborygeńskich kobiet.

A dzieci?

No właśnie. Równolegle z powyższymi badaniami poddano też analizie dane ze szpitali, położnic i rejestrów zgonów w Zachodniej Australii. Okazało się, że aborygeńskie matki umierają młodo – zaledwie w wieku 33 lat (mediana wieku w chwili śmierci). A młoda matka oznacza młode dziecko – mediana wieku najmłodszego potomstwa w takich rodzinach wynosi zaledwie 4,8 roku.

Nietrudno się domyślić, jak ta masowa produkcja sierot wpłynie na kondycję fizyczną i psychiczną przyszłych generacji Aborygenów. „Trauma przeżyta w tak młodym wieku może później skutkować skłonnością do uzależnień, samookaleczania, samobójstw, zachowań antyspołecznych i innych problemów” – podsumowują autorzy badań.

Rhonda Marriott z Uniwersytetu Mardocha podkreśla, że nie należy tutaj winić tubylczych rodzin – trzeba wzmacniać instytucje, które pomogą młodym matkom w trudnych życiowych chwilach i podniosą ogólny dobrostan ludzi żyjących w tubylczych społecznościach.

Zdaniem Marriott należy dążyć do poprawy: „bezpiecznego kulturowo doświadczenia porodu i troski o zdrowie dzieci, edukacji respektującej i budującej tożsamość etniczną, wspierającej życiowe aspiracje młodych ludzi.” W skrócie – organizacje rządowe muszą w końcu załatać następstwa 200 lat prześladowań, ludobójstw i przymusowej asymilacji.

Czas na zmianę

Pomimo złogów rasizmu z czasów kolonizacji Australijczycy powoli zaczynają uświadamiać sobie skalę problemu. Pojawiają się głosy żądające poprawy, powstają nowe organizacje. Jedna z nich (NACCHO) dąży obecnie do założenia specjalnej królewskiej komisji, która miałaby się zająć rozwiązaniem problemu samobójstw.

„W samym rejonie Kimberley (Australia Zachodnia) ilość samobójstw wzrosła dwukrotnie, przy czym 71 procent tych wypadków tworzyli młodzi ludzie.” – mówi prezes NACCHO, Matthew Cooke. „Musi powstać komisja wykrywająca błędy w systemie, który doprowadza ludzi w naszej społeczności do takiego poziomu desperacji, że samobójstwo jest dla nich jedynym rozwiązaniem.”

Petycja na stronie Change.org zebrała już ponad 22.000 z wymaganych 25 tysięcy podpisów.

Interesuje Cię temat rdzennej ludności Australii? Tutaj znajdziesz nasze kompendium wiedzy na temat Aborygenów.

źródła: ABC Net, MSN, BBC

zdjęcie: © NACCHO / Facebook National Aboriginal Community Controlled Health Care Organisation

The post Smutne statystyki: Aborygeńskie kobiety potrzebują pomocy appeared first on przedeptane.

]]>
/2016/aborygeni-kobiety-przemoc/feed/ 10
Serial „The Secret River” – starcie Aborygenów z europejskimi osadnikami /2016/secret-river-aborygeni-i-osadnicy/ /2016/secret-river-aborygeni-i-osadnicy/#comments Mon, 16 May 2016 06:49:17 +0000 /?p=1977 Miłość, przygoda i ludobójstwo. Tego w szkole nie uczą. Australijczycy dobrze znają „Sekretną rzekę” – miniserial jest bowiem ekranizacją pierwszej części sagi „Thornhill Family”, która na stałe wpisała się w kanon australijskiej literatury. Trylogia Kate Grenville, znanej i poczytnej australijskiej pisarki, porusza temat-tabu, który do dzisiaj wielu ludziom staje ością w gardle. Są książki, które uczą historii w łatwy i przyjemny sposób. Tu przyjemnie nie jest. Duma Adaptacja powieści „The Secret River” podzielona została na dwie części. W pierwszej poznajemy Williama Thornhilla, angielskiego skazańca, który w 1805 roku przybywa w kajdanach do kiełkującej osady Sydney. Na miejscu czeka już na niego żona Sal, która swoim uporem i zaradnością uratowała Willa od stryczka. Kobieta tak długo wysyłała listy do odpowiednich osób, aż udało jej się złagodzić wyrok śmierci na zsyłkę – teraz liczy na to, że rodzinie szybko uda się stanąć […]

The post Serial „The Secret River” – starcie Aborygenów z europejskimi osadnikami appeared first on przedeptane.

]]>
Miłość, przygoda i ludobójstwo. Tego w szkole nie uczą.

Australijczycy dobrze znają „Sekretną rzekę” – miniserial jest bowiem ekranizacją pierwszej części sagi „Thornhill Family”, która na stałe wpisała się w kanon australijskiej literatury. Trylogia Kate Grenville, znanej i poczytnej australijskiej pisarki, porusza temat-tabu, który do dzisiaj wielu ludziom staje ością w gardle. Są książki, które uczą historii w łatwy i przyjemny sposób. Tu przyjemnie nie jest.

The Secret River, William Thornhill, Australia, osadnik

Duma

Adaptacja powieści „The Secret River” podzielona została na dwie części. W pierwszej poznajemy Williama Thornhilla, angielskiego skazańca, który w 1805 roku przybywa w kajdanach do kiełkującej osady Sydney. Na miejscu czeka już na niego żona Sal, która swoim uporem i zaradnością uratowała Willa od stryczka. Kobieta tak długo wysyłała listy do odpowiednich osób, aż udało jej się złagodzić wyrok śmierci na zsyłkę – teraz liczy na to, że rodzinie szybko uda się stanąć na nogi i nazbierać fundusze na powrót do Anglii. Niestety nie ma tak łatwo.

Will poznaje starszego osadnika, Thomasa Blackwooda. Razem wyruszają na wyprawę kupiecką nad odległą rzekę Hawkesbury, by zawieźć prowiant śmiałkom przesuwającym granicę kolonizacji na terenach zamieszkanych przez plemiona Aborygenów. Will jest oczarowany miejscową przyrodą, szybkim zarobkiem i wolnością – w odróżnieniu od brudnego i niebezpiecznego Sydney obszary otaczające rzekę są oazą ciszy i spokoju. Gdy dodatkowo okazuje się, że nowi osadnicy mogą zaanektować dowolny obszar, Will podejmuje szybką decyzję.

Po powrocie przekonuje żonę do wyjazdu i wraz z trójką dzieci wracają nad Hawkesbury. Sal jest przerażona dziczą, w której się znalazła, ale dla Willa wszystkie problemy blakną w porównaniu z nagrodą, wizją zostania panem na własnych włościach, marzeniem nieosiągalnym w rodzinnej Anglii. Zaczynają dosłownie od zera – śpią w lesie pod plandeką, Will uczy się budować dom i sadzić rośliny uprawne. I wtedy z lasu wychodzą pierwsi Aborygeni.

Aborygeni, osadnicy, Australia, The Secret River

Uprzedzenie

Dalsza fabuła przedstawia próby komunikacji z rdzennymi mieszkańcami, które niestety skażone są coraz większą ilością nieporozumień. Nie pomagają słowa Thomasa Blackwooda, który dobrze poznał aborygeńskie zwyczaje i przekonuje Willa, że miejscowi nie uznają prawa własności i żyją zgodnie z zasadą „trochę daj, trochę weź”. Na początku Will jest tylko biernym obserwatorem okrucieństwa, z jakim inni osadnicy traktują Aborygenów. Gdy na terenach Thornhillów zbierze się większe „corroboree”, tradycyjne spotkanie kilku plemion, dochodzi do eskalacji napięcia i Will zrobi coś, czego będzie żałował do końca życia. Ale nie będziemy spoilerowali, zobaczcie sami.

Tym razem widz nie może się pocieszać myślą, że obserwuje fikcję literacką. Autorka odrobiła zadanie domowe, opisane w książkach dantejskie sceny „oczyszczania terenów z czarnych” zostały wielokrotnie udokumentowane w historycznej literaturze. Rząd miał w tym tylko (lub aż) pośredni udział, popełnił zbrodnię przez zaniedbanie. Na odległe obszary tak zwanej „frontier”, czyli granicy kolonizacji, trafiali ludzie zabiedzeni, zdesperowani i słabo wykształceni – porażka dialogu międzykulturowego była praktycznie nieunikniona. Gdy wojsko przyjeżdżało zrobić porządek, często nie było już czego sprzątać.

Pałac na bagnie

Pod koniec drugiej części żegnamy Willa jako bogatego i szanowanego osadnika. Tereny otaczające siedzibę Thornhillów przypominają angielski ogród z klombami i równiutko przyciętym trawnikiem. Jednak Will nie jest klasyczną dickensowską postacią „od zera do milionera”. Nie może się opędzić od demonów przeszłości, o których przypomina mu nie tylko zdobyte bogactwo, ale też milczenie członków rodziny i spotkania z niedobitkami Aborygenów pojawiającymi się w okolicy.

„The Secret River” zostało już wcześniej wystawione na deskach teatralnych, i to z dużym powodzeniem (6 nagród i pięć nominacji w prestiżowym konkursie Helpmann Awards). Nowa, filmowa adaptacja zdecydowanie należy do udanych, a więc pozostaje nam trzymać kciuki, aby na ekrany trafiły też pozostałe dwie części trylogii.

Jeżeli interesuje Cię tematyka rdzennej ludności Australii, zapraszamy do naszego wpisu o kulturze i historii Aborygenów.

Zdjęcia: materiały promocyjne serialu

The post Serial „The Secret River” – starcie Aborygenów z europejskimi osadnikami appeared first on przedeptane.

]]>
/2016/secret-river-aborygeni-i-osadnicy/feed/ 13
Aborygeni. Historia, kultura i społeczeństwo rdzennej ludności Australii. /2016/aborygeni-historia-kultura-spoleczenstwo/ /2016/aborygeni-historia-kultura-spoleczenstwo/#comments Sun, 03 Apr 2016 16:05:04 +0000 /?p=1891 Aborygeni od A do Z. Od początku regularnie nas o nich pytacie, więc postanowiliśmy zebrać najczęstsze zagadnienia w jednym, zbiorczym wpisie. Kiedy i jak Aborygeni dotarli do Australii? Dyskusje na ten temat nadal trwają. Obecnie sądzi się, że ich przodkowie zaczęli osiedlać się na australijskim kontynencie około 50 tysięcy lat temu (chociaż szacunki wahają się w granicach od 40.000 do 70.000 lat). Do Australii dotarli w kilku falach, na przykład przez (obecnie zatopiony) most kontynentalny z Papui Nowej Gwinei. Wbrew powszechnie panującej opinii nie byli całkowicie odizolowani od świata aż do chwili przybycia Europejczyków. Co najmniej od XVIII wieku, a prawdopodobnie jeszcze wcześniej, północne tereny kontynentu odwiedzały statki kupców z Indonezji, którzy poławiali tutaj tzw. trepangi (czyli strzykwy, ogórki morskie), uważane w Chinach za cenne lekarstwo. Legendy aborygeńskie z Ziemi Arnhema wspominają o jeszcze wcześniejszych gościach – tajemniczych Baijini […]

The post Aborygeni. Historia, kultura i społeczeństwo rdzennej ludności Australii. appeared first on przedeptane.

]]>
Aborygeni od A do Z. Od początku regularnie nas o nich pytacie, więc postanowiliśmy zebrać najczęstsze zagadnienia w jednym, zbiorczym wpisie.

Kiedy i jak Aborygeni dotarli do Australii?

Dyskusje na ten temat nadal trwają. Obecnie sądzi się, że ich przodkowie zaczęli osiedlać się na australijskim kontynencie około 50 tysięcy lat temu (chociaż szacunki wahają się w granicach od 40.000 do 70.000 lat). Do Australii dotarli w kilku falach, na przykład przez (obecnie zatopiony) most kontynentalny z Papui Nowej Gwinei. Wbrew powszechnie panującej opinii nie byli całkowicie odizolowani od świata aż do chwili przybycia Europejczyków. Co najmniej od XVIII wieku, a prawdopodobnie jeszcze wcześniej, północne tereny kontynentu odwiedzały statki kupców z Indonezji, którzy poławiali tutaj tzw. trepangi (czyli strzykwy, ogórki morskie), uważane w Chinach za cenne lekarstwo. Legendy aborygeńskie z Ziemi Arnhema wspominają o jeszcze wcześniejszych gościach – tajemniczych Baijini – których niektórzy historycy i antropolodzy łączą na przykład z Chińczykami lub filipińskimi „morskimi Cyganami”. Pre-europejskie kontakty zaowocowały nie tylko importem roślin, przedmiotów i technologii, ale też chorób zakaźnych. Te ostatnie jednak przyniosły zaskakujące korzyści. Dzięki odporności nabytej w wyniku kilku przebytych epidemii północni Aborygeni opierali się najazdowi Europejczyków o wiele dłużej niż plemiona południowe.

Czy istnieją ludy pokrewne z Aborygenami?

Aborygeni należą do rasy australoidalnej. Pokrewne ludy można do dzisiaj spotkać wzdłuż szlaku, który przebyli przodkowie Aborygenów – z Afryki przez Azję aż do Australii. Obecnie najbliższymi krewnymi Aborygenów są plemiona żyjące na Papui Nowej Gwinei. W wielu częściach Azji rasa austraoidalna została wyparta lub wymieszała się z rasą mongoloidalną (Indie, Filipiny, Indonezja), w stosunkowo nienaruszonej postaci zachowała się wśród ludności zamieszkującej indyjskie Andamany. Krewni przodków Aborygenów mogli też dotrzeć dalej – badania genetyczne wskazują na pokrewieństwo Aborygenów z najstarszymi plemionami amazońskich Indian.

Czy Aborygeni zawsze żyli w zgodzie z przyrodą?

Bynajmniej. Chociaż w kręgach paleontologicznych od wielu lat trwa intensywna debata (a nawet kłótnie) odnośnie wpływu rdzennych mieszkańców na australijską przyrodę, jedno jest pewne – ich przybycie do Australii zbiegło się w czasie z dużymi zmianami fauny i flory. Najnowsze badania paleontologiczne zdają się potwierdzać, że przodkowie Aborygenów faktycznie doprowadzili do rozległej transformacji całych ekosystemów. Tak, jak nasi przodkowie wybili kiedyś wiele dużych europejskich ssaków (mamuty, tury, nosorożce włochate), przodkowie dzisiejszych Aborygenów uruchomili falę wymierania gatunków australijskiej megafauny – zarówno roślinożernych, jak i mięsożernych torbaczy. Gdy zniknęli duzi roślinożercy, Aborygeni zaczęli wypalać obszary przytłoczone suchą, „niespasioną” biomasą – strategia ta ukształtowała wegetację i klimat kontynentu do postaci, w jakiej zastali ją przybysze z Europy.

Ilu Aborygenów żyło kiedyś i żyje obecnie w Australii?

Ich liczba znacząco się wahała na przestrzeni wieków – największą liczebność osiągnęli około 500 lat temu (ok. 1,2 miliona ludzi), jednak statystyki te drastycznie obniżyła europejska inwazja, a zwłaszcza choroby zakaźne, na które miejscowa ludność nie była odporna. Szacuje się, że na początku XX wieku liczba ta spadła do 93.200 osób. Od tego czasu jednak regularnie rośnie – z ostatniego spisu ludności wynika, że w Australii żyje obecnie około 700.000 tysięcy Aborygenów (ok. 3% ludności Australii) skupionych w ponad 500 plemionach.

Czy wszyscy Aborygeni mówią jednym językiem?

Nie, istnieje wiele grup językowych. Należy pamiętać, że Australia jest ogromnym kontynentem, a więc o ile niektóre sąsiednie plemiona dogadują się bez problemu, to między tymi bardziej odległymi może istnieć niepokonalna bariera językowa. Szacuje się, że pod koniec XVIII wieku istniało 350-750 aborygeńskich języków, obecnie w aktywnym użyciu pozostaje około 150 języków. Mapkę istniejących języków i dialektów aborygeńskich możecie obejrzeć TUTAJ.

Czy wszyscy Aborygeni są nomadami?

Zdecydowanie nie wszyscy. Mit o australijskich nomadach był rozpowszechniany przez propagandę białych kolonizatorów, ponieważ współgrał z teorią „ziemi niczyjej”, czekającej na nowych panów. Przed przybyciem Europejczyków niektóre aborygeńskie plemiona budowały z trzciny i liści palmowych szałasy i zabudowania, które czasem tworzyły stałe wioski.

Aborygeńskie malunki

Czy Europejczycy aktywnie likwidowali Aborygenów?

Niestety tak, wiele działań białych kolonizatorów nosiło znamiona ludobójstwa. Oprócz działań niezamierzonych (zawleczenie chorób zakaźnych, naruszenie ekosystemu) i bezpośrednich następstw kolonizacji (wypędzanie z terenów łowieckich, wprowadzenie ubogiej diety), Europejczycy mają na koncie wiele masowych morderstw dokonanych przy użyciu broni palnej lub trucizny. Do najgorszych incydentów dochodziło na granicy kolonizacji (tzw. frontier), gdzie osadnicy byli zdani sami na siebie i nie przebierali w środkach. Nieporozumienia często kończyły się obustronnym rozlewem krwi, więc w późniejszych etapach kolonizacji zdarzało się, że osadnicy tępili Aborygenów „prewencyjnie”.

Australijski uniwersytet University of Newcastle stworzył mapę masakr dokonywanych na Aborygenach na wschodzie kontynentu podczas pierwszych 100 lat kolonizacji – znajdziecie ją tutaj.

Czy w Australii powszechny jest rasizm?

I tak, i nie. W 2008 roku australijski premier po raz pierwszy przeprosił Aborygenów za wszystkie krzywdy, jakie zostały im wyrządzone od przybycia białych w 1788 roku i wielu ludzi uważa to za początek nowej ery w stosunkach między białymi a rdzenną ludnością. Australia jest społeczeństwem multikulturowym i generalnie jest otwarta na inne narodowości (w ostatnim czasie gwałtownie pęcznieją mniejszości z krajów azjatyckich), jednak podejście do Aborygenów nadal pozostawia wiele do życzenia.

Co to są „skradzione pokolenia”?

Tak nazywa się dzisiaj akcja przymusowej asymilacji, która odbywała się od przełomu XIX i XX wieku do lat 70. XX wieku. W jej wyniku państwo odebrało Aborygeńskim rodzicom 50 – 200 tysięcy dzieci, które miały zostać „przerobione” na Europejczyków. Akcja okazała się monumentalnym fiaskiem i dzisiaj uważana jest za jedną z przyczyn wielu problemów, z którymi boryka się aborygeńska społeczność. No właśnie…

Jakie są obecne problemy Aborygenów?

Przede wszystkim katastrofalne w skutkach rozbicie pierwotnych struktur. Aborygeni stracili wartości swoich przodków i nie zawsze potrafią odnaleźć się w wartościach europejskich, wielu z nich topi więc powstałą pustkę w alkoholu i narkotykach. Do kolejnych problemów trawiących aborygeńskie społeczności należy zaliczyć złe nawyki żywieniowe prowadzące do epidemii otyłości i chorób cywilizacyjnych, a także uprawianie hazardu oraz przemoc domową. Wszystko to prowadzi do zatrważającej fali zabójstw i samobójstw. Sytuację starają się poprawić liczne inicjatywy pro-społeczne, które angażują Aborygenów na przykład w roli strażników parków narodowych lub opiekunów miejscowych ekosystemów.

Aborygen, didjeridu, Aborygeni, muzyka

Jaki ślad zostawili Aborygeni w australijskiej kulturze?

Przede wszystkim nazwy, z którymi można się spotkać dosłownie na każdym kroku, od dzielnicy Wooloomooloo w Sydney po nazwę „kangur” czy „koala”. Aborygeńskie nazwy noszą wzgórza (Uluru, Kata Tjuta), parki narodowe (Kakadu, Purnululu), rzeki, plaże i miasteczka. Wyczerpującą listę znajdziesz tutaj. Oprócz tego kultura aborygeńska stanowi dosyć częsty wątek w australijskim kinie, dźwięk didgeridoo na stałe zagościł nie tylko w muzyce miejscowych zespołów folklorystycznych, ale pojawia się też na nagraniach zespołów rockowych i popowych.

Zamierzamy regularnie wracać do tego wpisu i na bieżąco uzupełniać nowe podtematy. Jeżeli nie znalazłeś/aś tutaj odpowiedzi na kwestię, która Cię frapuje, napisz do nas maila lub wiadomość na Facebooku. Chętnie pomożemy!

Jeżeli interesują Cię tematyka rdzennej ludności Australii, to zapraszamy do lektury innych wpisów z tagiem „Aborygeni”.

Zdjęcia w tekście: Przedeptane – malunki w Kakadu National Park, występ aborygeńskiego zespołu w Cairns. Zdjęcie w nagłówku: Wikimedia Commons.

 

 

The post Aborygeni. Historia, kultura i społeczeństwo rdzennej ludności Australii. appeared first on przedeptane.

]]>
/2016/aborygeni-historia-kultura-spoleczenstwo/feed/ 13
Kino australijskie: Filmy o Aborygenach /2015/kino-australijskie-filmy-o-aborygenach/ /2015/kino-australijskie-filmy-o-aborygenach/#comments Mon, 22 Jun 2015 10:27:48 +0000 /?p=1022 Jeżeli interesują Cię losy pierwotnych mieszkańców Kangurlandii, oto kilka filmów, które nie powinny ujść Twej uwadze. Od dłuższego czasu wgryzamy się w australijską kinematografię, więc postanowiliśmy podzielić się co ciekawszymi odkryciami. Na pierwszy ogień idzie więc tematyka ściśle (i często boleśnie) związana z miejscową historią i kulturą. Oto lista najbardziej znanych filmów poświęconych Aborygenom. Walkabout (1971, reż. Nicols Roeg) Staś i Nel na australijskiej pustyni. Dwójka białych dzieci zostaje opuszczona przez ojca w samym sercu australijskiego outbacku – od niechybnej śmierci ratuje ich chłopak z miejscowego plemienia. Rozpoczyna się podróż obfitująca w surrealistyczne momenty i piękne ujęcia przy jednoczesnym minimum dialogów. Jedno z pierwszych podejść do tematyki aborygeńskiej w australijskim kinie i pierwsza wielka rola Davida Gulpilila, najbardziej znanego aktora o aborygeńskim pochodzeniu (występuje w większości filmów na tej liście). *** Ostatnia Fala (The last Wave, 1977, reż. Peter […]

The post Kino australijskie: Filmy o Aborygenach appeared first on przedeptane.

]]>
Jeżeli interesują Cię losy pierwotnych mieszkańców Kangurlandii, oto kilka filmów, które nie powinny ujść Twej uwadze.

Od dłuższego czasu wgryzamy się w australijską kinematografię, więc postanowiliśmy podzielić się co ciekawszymi odkryciami. Na pierwszy ogień idzie więc tematyka ściśle (i często boleśnie) związana z miejscową historią i kulturą. Oto lista najbardziej znanych filmów poświęconych Aborygenom.

Walkabout (1971, reż. Nicols Roeg)

0067959_1

Staś i Nel na australijskiej pustyni. Dwójka białych dzieci zostaje opuszczona przez ojca w samym sercu australijskiego outbacku – od niechybnej śmierci ratuje ich chłopak z miejscowego plemienia. Rozpoczyna się podróż obfitująca w surrealistyczne momenty i piękne ujęcia przy jednoczesnym minimum dialogów. Jedno z pierwszych podejść do tematyki aborygeńskiej w australijskim kinie i pierwsza wielka rola Davida Gulpilila, najbardziej znanego aktora o aborygeńskim pochodzeniu (występuje w większości filmów na tej liście).

***

Ostatnia Fala (The last Wave, 1977, reż. Peter Weir)

7207677540_a2944cc765_b

Pozostajemy w magicznych, surrealistycznych klimatach. Peter Weir, jednen z najbardziej znanych reżyserów (nakręcił m.in. słynne „Truman Show”), stworzył fascynującą mieszankę mrocznego kryminału i horroru opartego na aborygeńskich wierzeniach. Aby uniknąć spoilerów, powiemy tyle – młody prawnik stara się rozwikłać zagadkę rytualnego zabójstwa i stopniowo zostaje wciągnięty w siatkę tajemniczych wydarzeń i zjawisk.

***

Polowanie na króliki (Rabbit-proof Fence, 2002, reż. Phillip Noyce)

rabbit-proof-fence-06

Obowiązkowa lektura dla wszystkich zainteresowanych tematem „skradzionego pokolenia”. W wyniku rasistowskiej polityki asymilacji trzy dziewczynki zostają odebrane swojej matce i umieszczone w szkole dla Aborygenów. Gdy dzieciom udaje się uciec, postanawiają wrócić do domu idąc wzdłuż siatki na króliki – dziewczynki nie wiedzą, że od domu dzieli je kilka tysięcy kilometrów bezkresnych pustkowi. Historia jest w całości oparta na faktach, dwie z bohaterek pojawiają się w ostatnich ujęciach jako stateczne babcie.

***

The Tracker (2002, reż. Rolf De Heer)

The Tracker - Aborygeni - Filmy o Aborygenach

Grupa białych policjantów wyrusza w pościg za Aborygenem oskarżonym o morderstwo. Po drodze zmuszają do współpracy jednego z tubylców, który najpierw pokornie znosi wszystkie upokorzenia, ale tylko do czasu… Kolejna pozycja przedstawiająca mroczne zakątki australijskiej historii.

***

Dziesięć czółen (Ten Canoes, 2006, reż. Peter DjigirrRolf De Heer)

Aborygeni - filmy o Aborygenach - Dziesięć czółen

Gratka dla widzów o etnologicznych zainteresowaniach. Wielowątkowa historia obfituje w wątki humorystyczne, ale przede wszystkim w fascynujący sposób ukazuje zwyczaje i codzienne życie mieszkańców tropikalnej północy kontynentu.

***

Samson i Dalila (Samson and Delilah, 2009, reż. Warwick Thornton)

Aborygeni, filmy o Aborygenach, Samson i Dalila

Tym razem sonda socjologiczna. Samson i Dalila spędzają swoje dzieciństwo w brudzie i nudzie aborygeńskiej wioski w samym środku niczego. Gdy jednak postanawiają uciec do miasta, sprawy szybko przybierają jeszcze gorszy obrót… Samson wciąga Dalilę w nałóg wąchania benzyny i nawet nie zauważa, gdy dziewczyna zostaje uprowadzona. Film w bardzo intymny, kameralny sposób pokazuje jeden z największych problemów współczesnej społeczności aborygeńskiej – brak perspektyw prowadzący do apatii i znieczulicy, a w efekcie do rozkładu podstawowych więzi społecznych.

***

Satellite Boy (2012, reż. Catriona McKenzie)

20131561_1_IMG_FIX_700x700

Gdy dom dziesięcioletniego Pete’a ma zostać zburzony, chłopiec wyrusza do miasta, by uratować sytuację. Po drodze gubi drogę i musi stawić czoła trudom i niebezpieczeństwom australijskiej pustyni. Jeżeli wybieracie się do outbacku, to ten obraz może wam posłużyć jako film instruktażowy :)

***

The Secret River (serial, 2015)

The Secret River, Aborygeni, osadnicy

Ekranizacja powieści opisującej mroczne strony kolonizacji Australii i spotkań pierwszych osadników z aborygeńską ludnością. Opisowi tej serii poświęciliśmy osobny wpis.

***

Oczywiście wątki aborygeńskie przeplatają się przez wiele innych australijskich filmów. Z tych nowszych na pewno warto wspomnieć o gorzko-słodkim filmie drogi „Last Cab To Darwin”, który znalazł się na naszej liście australijskich dramatów. Zapraszamy też do lektury naszego kompendium informacji o Aborygenach.

Mało? Kinematografia z Antypodów nie kończy się na Australii – zainteresowanych odsyłamy do listy nowozelandzkich filmów skompilowanej przez bloga TropiMy Przygody.

Zdjęcia: materiały promocyjne producentów

 

The post Kino australijskie: Filmy o Aborygenach appeared first on przedeptane.

]]>
/2015/kino-australijskie-filmy-o-aborygenach/feed/ 24
Góral z bumerangiem /2012/goral-z-bumerangiem/ /2012/goral-z-bumerangiem/#respond Tue, 31 Jul 2012 07:20:54 +0000 /?p=240 Redakcja Zwrotu zapytała, czy nie mógłbym wysnuć jakiejś paraleli do aktualnych wydarzeń na Zaolziu, na przykład do Gorolskiego Święta. Od miesiąca bawię w australijskim Cairns, mieście otoczonym przez góry, a więc przecież nie powinno być tak trudno. Tyle, że jest. Podziwiamy górali za ich niezłomność, tężyznę i zdrowy rozsądek. W porównaniu z nimi tutejsi górale, Aborygeni, nie przedstawiają raczej stereotypowego obrazka hardego człowieka żyjącego w zgodzie z naturą. Już nie. Dzisiejsi Aborygeni są cieniem tubylczej społeczności zniszczonej przez dekady prześladowań. Ci, którzy żyją w miastach, najczęściej drepcą niepozornie po ulicach w najtańszych dresach. Trudno uwierzyć, że są potomkami prawdziwych mistrzów sztuki przeżycia. Tuż za miastem wznoszą się łagodne zbocza porośnięte gęstym lasem deszczowym, zieloną gęstwiną pełną jedzenia – ale i niebezpieczeństw, które przemieniłyby naszych, beskidzkich górali w bezradne, przestraszone dziewczynki. Co tam nasza żmija, co […]

The post Góral z bumerangiem appeared first on przedeptane.

]]>
Redakcja Zwrotu zapytała, czy nie mógłbym wysnuć jakiejś paraleli do aktualnych wydarzeń na Zaolziu, na przykład do Gorolskiego Święta. Od miesiąca bawię w australijskim Cairns, mieście otoczonym przez góry, a więc przecież nie powinno być tak trudno. Tyle, że jest.

Podziwiamy górali za ich niezłomność, tężyznę i zdrowy rozsądek. W porównaniu z nimi tutejsi górale, Aborygeni, nie przedstawiają raczej stereotypowego obrazka hardego człowieka żyjącego w zgodzie z naturą. Już nie. Dzisiejsi Aborygeni są cieniem tubylczej społeczności zniszczonej przez dekady prześladowań. Ci, którzy żyją w miastach, najczęściej drepcą niepozornie po ulicach w najtańszych dresach. Trudno uwierzyć, że są potomkami prawdziwych mistrzów sztuki przeżycia. Tuż za miastem wznoszą się łagodne zbocza porośnięte gęstym lasem deszczowym, zieloną gęstwiną pełną jedzenia – ale i niebezpieczeństw, które przemieniłyby naszych, beskidzkich górali w bezradne, przestraszone dziewczynki.

Co tam nasza żmija, co tam nasze pszczoły czy pokrzywy. Nieraz słyszałem, że w Australii możesz odnieść wrażenie, że każde zwierzę i każda roślina chce cię zabić. Tutaj, na tropikalnej północy kontynentu, powiedzenie to jest w dwójnasób przekonujące.

W morzu – tak, jakby nie wystarczyły same rekiny – trujące jest praktycznie wszystko, co się rusza. Ryby, węże morskie, ślimaki, ośmiornice, meduzy. Na lądzie wcale nie jest lepiej – w pobliżu rzek pojawiają się czasem gigantyczne krokodyle, w samym Cairns żyje dziewięć z dziesięciu najbardziej jadowitych węży świata, do tego dochodzi kilkadziesiąt gatunków pająków, które o ile nie są bezpośrednio jadowite, to przynajmniej boleśnie gryzą. Mało kto wie, że nawet dziobak – jako jedyny ssak na świecie – jest wyposażony w kolec jadowy.

W lesie pojawiają się kazuary, półtorametrowe, drażliwe nieloty, które mogą rozłupać czaszkę uderzeniem opancerzonej głowy albo dokonać pazurami improwizowanej operacji wyrostka robaczkowego. Jakby tego było mało, rosną tam też drzewa i krzewy o liściach, których poparzenie może doprowadzić do wielomiesięcznych nawrotów bólu i które nieraz zabijały nie tylko ludzi, ale nawet krowy czy konie. Mówię wam, las w Queenslandzie nie jest miejscem, w którym chcielibyście spędzić noc bez namiotu i miotacza ognia.

Po kilku wycieczkach w okoliczną dżunglę muszę pochylić czoła przed zdolnościami tubylców, którzy byli w stanie podołać tak olbrzymim wyzwaniom. W sumie nic dziwnego, że Aborygeni, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia tak niegościnnego łona natury, ostatecznie pogodzili się z życiem w mieście.

Gdzie są dzisiaj? Niektórym udało się z powodzeniem wtopić w „białą” cywilizację, nieliczni żyją w rezerwatach, inni zrzucają codziennie dżinsy i trudnią się pozowaniem do zdjęć i uprawianiem folkloryzmu dla turystów.

Pozostali żyją z zapomogi. I piją – a niech mnie, paralela! – piją tak, jak nasi górale, a my razem z nimi na corocznym Gorolskim Święcie. Podejrzewam tylko, że w tym ich piciu nie ma raczej żadnego świętowania.

Tekst opublikowany w miesięczniku Zwrot (7/12).

The post Góral z bumerangiem appeared first on przedeptane.

]]>
/2012/goral-z-bumerangiem/feed/ 0