Menu

Pożary buszu w Australii. Mity i fakty, aktualna sytuacja i prognozy.

W odpowiedzi na nieustającą rzekę pytań postanowiliśmy przygotować poniższy wpis – kompilację podstawowych informacji na temat fali pożarów, która od miesięcy nęka Australię.

Aktualizacja: 12/02/2020

Najczęstsze pytania i odpowiedzi

Jakie są obecne rozmiary zniszczeń?

Szacuje się, że na dzień dzisiejszy pożary pochłonęły ponad 18,6 mln hektarów wegetacji (dane z 12 lutego 2020). Dla porównania – pożary w Kalifornii w 2018 roku zniszczyły 0,8 mln hektarów, a pożary Amazonii w 2019 – 0,9 mln ha. W australijskich pożarach straciły życie 34 osoby i spłonęło ponad 5900 budynków. W styczniu szacowano, że w ogniu zginęło ponad 480 milionów gadów, ptaków i ssaków, obecnie naukowcy szacują, że liczba ta przekroczyła 1 miliard.

Mapa aktualnych pożarów z 12 lutego 2020:

mapa pożarów Australia

Najnowszą wersję mapy pożarów aktywnych w ciągu ubiegłych 72 godzin znajdziesz TUTAJ.

Aby uzyskać lepsze pojęcie o spalonym obszarze, na interaktywnej mapce Guardiana możesz nałożyć powierzchnię pożarów na dowolne miasto na świecie. Zdjęcia i informacje z pożarów pojawiają się na Twitterze pod hashtagiem #AustraliaBurning.

Czy tegoroczne pożary są największe w historii Australii?

To zależy od kryteriów oceny, jakie przyjmiemy. Największą ilość ofiar przypisuje się pożarom w 2009 roku, które zniszczyły „tylko” 450.000 hektarów, ale w których zginęły aż 173 osoby. Najbardziej rozległe tereny – 117 milionów hektarów – spłonęły w 1974 roku. Przyroda szybko się jednak zregenerowała, spłonęły przede wszystkim trawiaste połacie w centrum kontynentu, a większość zniszczeń odkryto dopiero na zdjęciach satelitarnych. Tegoroczne pożary są rekordowe na przykład pod względem czasu trwania, ponieważ zaczęły się już w sierpniu 2019 roku, a wszystko wskazuje na to, że nie skończą się przez kolejnych parę miesięcy. Wyjątkowa jest też ich gwałtowność, która utrudni regenerację buszu i powrót zwierząt na zniszczone tereny (więcej w kolejnych punktach).

Czy tegoroczne pożary w Australii są związane ze zmianami klimatu?

Tak, zgodnie z ustaleniami australijskiej rządowej agencji badawczej CSIRO od kilku dekad nabierają na sile czynniki sprzyjające powstawaniu pożarów – mniej opadów, częstsze susze i upalne dni, mniejsza wilgotność powietrza (krótki przegląd zmian klimatycznych w Australii na przestrzeni XX wieku znajdziesz tutaj).

Anomalie temperatur Australia

Częstotliwość upałów Australia

Anomalie średnich temperatur w Australii w okresie 1910 – 2019 (źródło: Bureau of Meteorology)

anomalie temperatur Australia

Kombinacja tych czynników powoduje, że od lat wzrasta ilość dni z tzw. „ekstremalną pogodą pożarową” (extreme fire weather), czyli drugim najwyższym stopniem na skali FFDI (Forest Fire Danger Index).

Czy w Australii jest teraz bezpiecznie? Czy powinniśmy odwołać podróż?

Nie wyrzucajcie jeszcze biletów lotniczych. Australia jest duża, nie trzeba długo szukać, aby znaleźć jakieś ciekawe, a jednocześnie bezpieczne miejsce. Po prostu trzeba uważać nieco bardziej niż zwykle.

Mieszkańcy dużych metropolii zmagają się jedynie z dymem z okolicznych pożarów – śledzą wskaźniki zanieczyszczenia powietrza i w gorszych dniach wychodzą na ulice w maskach. Podróżowanie poza miastem wymaga ostrożnego planowania, ponieważ wiele parków narodowych, campingów i dróg jest zamkniętych, a sytuacja często może ulec szybkiej zmianie. Stosunkowo bez większych przeszkód można podróżować na przykład wzdłuż dużej części wschodniego wybrzeża lub na Tasmanii.

Podobno pożary w Australii są normalne. Czy to prawda?

W skrócie: zwykłe, lokalne pożary – tak; tegoroczne inferno – zdecydowanie nie.

Okresowe pożary są faktycznie typowym, nieodzownym elementem wielu australijskich ekosystemów. Wiele drzew i krzewów korzysta z ognia do oczyszczenia się ze złogów starej kory i pasożytów, a więc życie zazwyczaj szybko wraca na spalone obszary – roślinożercy szukają nowych, soczystych liści, mięsożercy szukają nowych, soczystych roślinożerców. Sami Aborygeni od tysięcy lat używali ognia w trakcie swoich polowań, co dodatkowo wzmocniło pozycję roślin szybko regenerujących się po przejściu ognia. Przed zaprószeniem ognia Aborygeni dokonywali jednak szczegółowego rozeznania w terenie, by wybrać najlepszy punkt i czas zapłonu tak, by płomienie ogarnęły tylko z góry wyznaczony teren. Ogień szerzył się więc z jednego punktu, umożliwiając ludziom i zwierzętom ucieczkę w dowolnym kierunku. Organizacje rządowe co roku dokonują wprawdzie planowego wypalania buszu w celu usuwania potencjalnego paliwa pod przyszłe „dzikie” pożary, jednak sposób i częstotliwość dokonywania tych operacji od lat poddawany jest krytyce.

Czym więc tegoroczne pożary różnią się od tych „normalnych”?

Jak już wspominaliśmy, tegoroczne pożary różnią się skalą, intensywnością i czasem trwania. Ogień szaleje od kilku miesięcy i dotarł już do pięciu stanów. Eksperci obawiają się, że tegoroczne pożary wyrządzą ogromne straty w australijskich ekosystemach, ponieważ w związku z rekordowo suchym sezonem ogień spala nawet wilgotne lasy, które zwykle stanowią dla niego barierę. Także w suchym buszu, w którym normalne są okresowe pożary na mniejszą skalę, ogień wyrządza ogromne szkody, ponieważ spala nie tylko niskie trawy, krzewy i korę drzew, ale wszystkie piętra roślinności – zwierzęta często znajdują się w ognistej pułapce, a te, które przeżyją, nie mają dokąd wrócić. Intensywność pożarów uszkadza roślinność w takim stopniu, że jej regeneracja jest spowolniona lub całkowicie niemożliwa. Roślinożercy głodują lub padają ofiarami drapieżników, ponieważ spalona ziemia nie oferuje żadnego schronienia. Dodatkowym ciosem dla lasów jest fakt, że w wyniku suszy i pożarów giną całe populacje australijskich ptaków i nietoperzy, które zwykle wspierają regenerację buszu poprzez rozsiewanie nasion i zapylanie kwiatów. W poniższym Facebookowym wpisie zdokumentowaliśmy wymarcie dużej części sydnejskiej kolonii nietoperzy, zjawiska, które także pojawia się coraz częściej w ostatnim czasie.

Ale Korwin mówił, że Australia się „spali i odrośnie”…

Patrz odpowiedź na poprzednie pytanie.

Jakie są przyczyny tej wyjątkowej sytuacji?

Tak naprawdę chodzi o kombinację wielu przyczyn, jednak najważniejsze są dwie – globalny kryzys klimatyczny połączony z nieudolnością australijskich polityków. Australia zawsze była podatna na wahania klimatu, przez co stanowi swoisty papierek lakmusowy ogólnoświatowych zmian. Naukowcy już od 1987 roku ostrzegali kolejne rządy przed tym, że globalne ocieplenie doprowadzi w końcu do gwałtownego wzrostu natężenia i frekwencji pożarów buszu. Australia dołączyła wprawdzie do grona państw Porozumienia Paryskiego i zobowiązała się do ograniczenia emisji dwutlenku węgla, jednak od 2015 roku emisje te nieustannie rosną, a kraj pozostaje w czołówce najbardziej „kopcących” zachodnich gospodarek. W rankingu wprowadzania zobowiązań klimatycznych Australia uplasowała się na 57. pozycji z 61 państw (siedem szczebli za Polską). Jeszcze w listopadzie wicepremier Michael McCormack nazwał naukowców i aktywistów wskazujących na powiązanie kryzysu klimatycznego z pożarami buszu „obłąkanymi, bredzącymi mieszczuchami”. Pomimo szalejących pożarów premier Scott Morrison nadal twierdzi, że Australia nie powinna przewartościować obecnych celów emisyjnych CO2.

Jak na pożary reaguje obecny rząd?

Powoli, z poślizgiem i niezdarnie, zwłaszcza działania premiera spotykają się z rosnącą falą krytyki. Pomimo doniesień o katastrofalnych rozmiarach pożarów Scott Morrison długo zwlekał z powrotem z wakacji na Hawajach, a po powrocie zaliczył kilka wpadek wizerunkowych. Podczas wizyt na poszkodowanych terenach niektórzy mieszkańcy, a nawet strażacy odmówili podania mu ręki przed kamerą.

Kiedy pożary się skończą?

Tego nie wie nikt. W chwili obecnej wydaje się, że dojdzie do przysłowiowego wybicia klina klinem – silne ulewy, burze i powodzie na początku lutego 2020 roku ugasiły jedną trzecią pożarów, których liczba spadła z 60 do 42. Te naprzemiennie występujące ekstremalne zjawiska pogodowe są kolejnym sygnał dla australijskich polityków, by aktywnie zająć się problemem kryzysu klimatycznego.

Mity, fake news (uzasadnienie w linkach)

„Policja złapała dwustu podpalaczy”

Policja oficjalnie zdementowała powyższą wiadomość. Podpalenia spowodowały zaledwie 1% obecnych pożarów.

„Pożary zawinili australijscy Zieloni, którzy zakazują wypalania buszu”

Zieloni nigdy nie forsowali ograniczeń w tym zakresie, przeciwnie – od wielu lat wspierają wypalanie buszu. Sami strażacy także potwierdzają, że zezwolenia na wypalanie nie są dla nich ograniczeniem.

„W wyniku pożarów koale zostały uznane za gatunek funkcjonalnie wymarły”

Koale są gatunkiem zagrożonym i wymagającym pomocy, ale wiadomość o ich wymarciu jest regularnie stosowanym chwytem promocyjnym organizacji zajmującej się ich ratowaniem.

„Wombaty pomagały innym zwierzętom schronić się przed pożarem”

Wiele zwierząt uciekających przed ogniem faktycznie szukało schronienia w wombacich norach. Wombaty są jednak terytorialnymi samotnikami, a więc raczej nie ma mowy o tym, aby świadomie i celowo prowadziły inne zwierzęta do bezpiecznych podziemi.

Aktualne mapy pożarów

Łączna mapa pożarów, ostrzeżeń i utrudnień w podróży dla stanów Nowa Południowa Walia + Australia Południowa + Queensland + Tasmania

Pozostałe stany:

Wiktoria

Australia Zachodnia

Terytorium Północne

Pomoc dla ofiar, zbiórki pieniędzy

Oto lista zaufanych organizacji niosących pomoc ludziom i zwierzętom poszkodowanym przez pożary.

Zbiórka dla społeczności aborygeńskich.

Wsparcie finansowe strażaków walczących z pożarami w Nowej Południowej Walii.

Zwykła i facebookowa zbiórka WIRES – renomowanej australijskiej organizacji zajmującej się ratowaniem i opieką nad dziko żyjącymi zwierzętami.

Zbiórka RSPCA, największej fundacji niosącej pomoc zwierzętom domowym i hodowlanym (w pożarach ucierpiały setki kotów i psów, a także całe stada koni, krów i owiec).

zdjęcie: Wiki Commons

grafy: CSIRO

3 komentarze

Dodaj komentarz