rekin Archives - przedeptane /tag/rekin/ Jedzoki w świat Sat, 11 Apr 2020 10:10:15 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Kino na Antypodach: Australijskie horrory /2016/kino-na-antypodach-australijskie-horrory/ /2016/kino-na-antypodach-australijskie-horrory/#comments Wed, 13 Jan 2016 07:51:21 +0000 /?p=1036 Na Antypodach horror ma się całkiem dobrze. Oto lista najciekawszych filmowych masakr z Australii. Samochody, które zjadły Paryż (Cars That Ate Paris, 1974) Filmowy debiut Petera Weira („Piknik pod Wiszącą Skałą”, „Truman Show”). Tytułowy Paryż jest małym, australijskim miasteczkiem, które ukrywa mroczną tajemnicę. Jego mieszkańcy zarabiają na życie po janosikowemu – napadają, zabijają i okradają przejezdnych. Nie będziemy zdradzać więcej, wystarczy powiedzieć, że film jest absurdalną mieszanką horroru, westernu i czarnej komedii, zlepkiem parodii i cytatów. Polowanie na indyka (Turkey Shoot, 1982) Klasyka horrorów klasy B, nieraz wspominana w wywiadach przez samego Quentina Tarantino. Bliska przyszłość, nienazwane autokratyczne państwo. Przedstawiciele elity jeżdżą do obozów koncentracyjnych, aby w wziąć udział w okrutnych polowaniach, w których zwierzyną są – zgadliście – więźniowie polityczni. Film z gatunku „tak zły, że aż fajny”, w Polsce był przed laty hitem nielegalnie kopiowanych kaset VHS. Długi Weekend (1978) […]

The post Kino na Antypodach: Australijskie horrory appeared first on przedeptane.

]]>
Na Antypodach horror ma się całkiem dobrze. Oto lista najciekawszych filmowych masakr z Australii.

Samochody, które zjadły Paryż (Cars That Ate Paris, 1974)


Filmowy debiut Petera Weira („Piknik pod Wiszącą Skałą”, „Truman Show”). Tytułowy Paryż jest małym, australijskim miasteczkiem, które ukrywa mroczną tajemnicę. Jego mieszkańcy zarabiają na życie po janosikowemu – napadają, zabijają i okradają przejezdnych. Nie będziemy zdradzać więcej, wystarczy powiedzieć, że film jest absurdalną mieszanką horroru, westernu i czarnej komedii, zlepkiem parodii i cytatów.

Polowanie na indyka (Turkey Shoot, 1982)


Klasyka horrorów klasy B, nieraz wspominana w wywiadach przez samego Quentina Tarantino. Bliska przyszłość, nienazwane autokratyczne państwo. Przedstawiciele elity jeżdżą do obozów koncentracyjnych, aby w wziąć udział w okrutnych polowaniach, w których zwierzyną są – zgadliście – więźniowie polityczni. Film z gatunku „tak zły, że aż fajny”, w Polsce był przed laty hitem nielegalnie kopiowanych kaset VHS.

Długi Weekend (1978) oraz remake – Długi Weekend (2008)


Ekohorror, czyli – nie zadzieraj z przyrodą. Młoda para wybiera się na weekendową wycieczkę za miasto i po drodze wyładowuje frustrację na napotkanych zwierzętach i roślinach. Matka Natura nie da sobie jednak w kaszę dmuchać i w pewnym momencie przystępuje do kontrataku.

Razorback (1987)


Kto spotyka w buszu dzika, ten… ma przesrane. Horror o gigantycznym odyńcu rozszarpującym ludzi trąci już lekko myszką, jednak nadal intryguje świetnymi zdjęciami i atmosferą.

Piła (2004)


Niespodzianka, prawda? Krwawa seria powstała w australijsko-amerykańskiej produkcji, więc”Piła” ma też swoje miejsce na tej liście.

Wolf Creek (2005) i Wolf Creek 2 (2013)


Dwa australijskie horrory należące do podgatunku „slasher”, a więc przedstawiające głównie naganianie i ćwiartowanie wrzeszczących nastolatków. Po tym seansie raczej przejdzie Cię ochota na podróżowanie stopem po Australii – fabuła „Wolf Creek” jest bowiem częściowo oparta na historii Ivana Milata, który na początku lat 90. zamordował siedmiu turystów i stał się „inspiracją” dla podobnych zabójstw w 2001 i 2010 roku. Uwaga: jeżeli kiedyś odwiedzisz Australię, to nie zdziw się, jak ktoś z miejscowych zacznie się chwalić backpackerami zakopanymi w ogródku. Taki humor. Chłe, chłe.

Zabójca (Rogue, 2007)


Krokodyla daj mi luby! Grupa turystów wyrusza na wycieczkę łódką na mokradła Parku Narodowego Kakadu, by stać się obiadokolacją dla miejscowej gadziny. Ponownie mamy historię opartą na faktach – tym razem film luźno inspirował się serią ataków krokodylicy o rozkosznej ksywce Sweetheart w latach 70.. W rolach głównych Sam Worthington i Mia Wasikowska, o których możecie przeczytać w naszych wpisach o australijskich aktorach i aktorkach.

Piąty wymiar (Triangle, 2009)


Trudno opowiedzieć tę historię bez spojlerów. Zaczyna się niepozornie – grupa znajomych wyrusza na wycieczkę jachtem i trafia na olbrzymi, pozornie opuszczony statek. Po wejściu na jego pokład zaczynają się dziać dziwne rzeczy, więc… Dobra, nie wchodząc w szczegóły: fabułę tworzy pomysłowa konstrukcja płaszczyzn czasowych, a więc „Piąty wymiar” jest jednym z nielicznych horrorów, które jednocześnie straszą i zmuszają do myślenia.

Snowtown (2011)


Morderstwa w Snowtown (znane też jako „morderstwa z ciałami w beczkach”) są jednym z najgłośniejszych przypadków w dziejach miejscowej kryminalistyki. Wszystko zaczęło się w 1999 roku, kiedy w małym miasteczku na północ od Adelajdy znaleziono kilka beczek z ciałami 11 ofiar. Okazało się, że grupka miejscowych homofobów przez prawie dziesięć lat wyłapywała, torturowała i zabijała osoby, które uznała za „słabe” na podstawie pogłosek lub osobistych antypatii. Oberwało się wszystkim – rzekomym pedofilom, gejom, otyłym, upośledzonym umysłowo… Mamy więc kolejną autentyczną historię i film, którego szczerze nienawidzą eksperci od PR australijskiej turystyki.

Babadook (2014)


„Babadook” wziął szturmem festiwale filmowe i przez krytyków filmowych został okrzyknięty jednym z najbardziej oryginalnych horrorów ostatnich czasów. Film opowiada historię samotnej matki wychowującej swojego synka. W pewnym momencie chłopca zaczyna nękać potwór z przeczytanej niedawno książki – czy straszydło jest rzeczywiste, czy jest tylko efektem zaburzeń psychicznych? Niebanalny scenariusz, mroczna, dławiąca atmosfera i bezbłędna otoczka wizualna. Cacko.

Inne australijskie horrory

Dark Age (1987) – Aborygeńska mitologia i krwiożerczy krokodyl. Bardziej australijsko już być nie mogło.

Martwa rzeka (2007) – Jeżeli mimo wszystko nadal marzycie o spotkaniu z krokodylem różańcowym. Znowu na faktach. Brr.

Rafa (2010) – Nie mogło zabraknąć horroru o atakach rekinów. Tym razem odtrutka na marzenia o nurkowaniu na Wielkiej Rafie Koralowej.

Niektóre filmy z pogranicza horroru znajdziesz też na innych listach – na przykład dwa dzieła Petera Weira: „Piknik pod wiszącą skałą” (australijskie dramaty i thrillery) oraz „Ostatnia Fala” (filmy o Aborygenach).

The post Kino na Antypodach: Australijskie horrory appeared first on przedeptane.

]]>
/2016/kino-na-antypodach-australijskie-horrory/feed/ 7
Krokodyl różańcowy pożarł rekina. Witajcie w Australii. /2014/krokodyl-rozancowy-rekin-australia/ /2014/krokodyl-rozancowy-rekin-australia/#comments Fri, 08 Aug 2014 09:08:13 +0000 /?p=523 Był taki brodaty dowcip:  Turysta przychodzi na plażę i pyta tubylca: „Przepraszam, czy tutaj w morzu są rekiny?”. Tubylec na to: „Skądże, boją się krokodyli”. Witamy na północy Australii! Opowiadając o Kangurlandii generalnie staramy się demaskować mit o śmiertelnym zagrożeniu czyhającym na każdym kroku. Węże naprawdę nie atakują bez powodu, a o ile ktoś nie ma w zwyczaju tarzać się nago w trawie albo pracować w ogrodzie bez rękawic, to nie musi się obawiać jadowitych pająków. Co innego na północy, tam trzeba mimo wszystko trochę uważać – rękawice i dobre buty niewiele pomogą, gdy wybierze was na przekąskę największy gad świata. W rzekach i stawach północnej Australii żyją dwa rodzaje krokodyli. Mniejsze, słodkowodne, odżywiają się przede wszystkim rybami i nie przedstawiają poważnego zagrożenia. Najstarsze samce osiągają długość zaledwie 3 metrów. Paczemu „zaledwie”? Cóż … większe, słonowodne krokodyle różańcowe  mają większy rozmach, zgadasyny – osiągają nawet 7 metrów długości […]

The post Krokodyl różańcowy pożarł rekina. Witajcie w Australii. appeared first on przedeptane.

]]>
Był taki brodaty dowcip:  Turysta przychodzi na plażę i pyta tubylca: „Przepraszam, czy tutaj w morzu są rekiny?”. Tubylec na to: „Skądże, boją się krokodyli”.

Witamy na północy Australii!

photo credit: Andrew Paice, krokodyl różańcowy, rekin, Australia

photo credit: Andrew Paice

Opowiadając o Kangurlandii generalnie staramy się demaskować mit o śmiertelnym zagrożeniu czyhającym na każdym kroku. Węże naprawdę nie atakują bez powodu, a o ile ktoś nie ma w zwyczaju tarzać się nago w trawie albo pracować w ogrodzie bez rękawic, to nie musi się obawiać jadowitych pająków. Co innego na północy, tam trzeba mimo wszystko trochę uważać – rękawice i dobre buty niewiele pomogą, gdy wybierze was na przekąskę największy gad świata.

Człowiek i krokodyl różańcowy

Taki mały, taki duży. (© Mohamed Hussain)

W rzekach i stawach północnej Australii żyją dwa rodzaje krokodyli. Mniejsze, słodkowodne, odżywiają się przede wszystkim rybami i nie przedstawiają poważnego zagrożenia. Najstarsze samce osiągają długość zaledwie 3 metrów. Paczemu „zaledwie”? Cóż … większe, słonowodne krokodyle różańcowe  mają większy rozmach, zgadasyny – osiągają nawet 7 metrów długości i jedzą wszystko, co się rusza. W dodatku są świetnymi pływakami, atakują z zasadzki, a na lądzie osiągają prędkość do 40 km/h.

Krokodyl różańcowy - mapa zasięgu.

Obszar występowania krokodyla różańcowego. Omijanie samej Australii niewiele wam pomoże. © Brandon Sidelau

W dodatku żyją nie tylko w rzekach, ale też w zaroślach namorzynowych na granicy wody słodkiej i słonej, a więc od czasu do czasu robią sobie wycieczki do morza. Dlatego w mieście Cairns (północny Queensland) tabliczki ostrzegające przed krokodylami ustawiane są nie tylko na brzegach cieków wodnych, ale też na głównej plaży. Idź tu się kąpać, człowieku.

Krokodyl różańcowy kontra rekin

Ale do rzeczy – zdjęcie przedstawiające atak na rekina zostało wykonane w rzece Adelaide na Terytorium Północnym. Cały obszar znany jest z licznego występowania krokodyli różańcowych, można nawet wykupić wycieczkę, podczas której przewodnik dokarmia gady z łódki płatami mięsa.  Jednym z bohaterów takich wycieczek jest właśnie jednonogi krokodyl Brutus, który tym razem postanowił skosztować, jak smakuje rekinina (?).

Miejscowy pancerny celebryta ma już ponad 80 lat i przy swoich prawie 6 metrach długości nie miał większych problemów z półtorametrowym rekinem. Przewodnicy twierdzą, że on sam stracił łapę podczas dawnej potyczki z rekinem, ale my stawiamy raczej na śrubę napędową statków wycieczkowych – dlatego też nie wzięliśmy udziału w tej kontrowersyjnej zabawie.

Jeżeli pomimo tego korci Cię ta atrakcja, to przypominamy, że krokodyle różańcowe potrafią wyskoczyć naprawdę wysoko. Niestety przekonał się o tym niedawno niejaki Bill Scott, którego czterometrowy krokodyl różańcowy ściągnął jednym skokiem prosto z łódki. Rybak stał się jedną z czterech śmiertelnych ofiar ataków krokodyli w 2014 roku – łącznie od 1974 roku w stanie Northern Territory zginęło w ten sposób 21 osób.

Ale wracając do Brutusa – oto króciutki film o nim i o krokodylowym safari:

Jeszcze jedno. Jeżeli w tym starciu tytanów trzymacie kciuki za drużynę chrzęstnoszkieletowych, to uszy do góry – może istnieje szansa na wyrównanie wyniku! Jakiś czas temu u wybrzeży RPA znaleziono głowę ponad 3-metrowego krokodyla ewidentnie odgryzioną przez rekina. W sumie, kto wie… Może australijski incydent był zemstą Brutusa za szorstkie potraktowanie afrykańskiego krewniaka?

źródło: IFLS

The post Krokodyl różańcowy pożarł rekina. Witajcie w Australii. appeared first on przedeptane.

]]>
/2014/krokodyl-rozancowy-rekin-australia/feed/ 21