piesze trasy Archives - przedeptane /tag/piesze-trasy/ Jedzoki w świat Sat, 11 Jul 2020 02:02:02 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Sydney z buta: trasa z Watsons Bay do latarni morskiej Hornby /2020/sydney-z-buta-trasa-z-watsons-bay-do-latarni-morskiej-hornby/ /2020/sydney-z-buta-trasa-z-watsons-bay-do-latarni-morskiej-hornby/#comments Tue, 11 Feb 2020 10:39:28 +0000 /?p=3228 Jesteś w Sydney, ale masz zbyt mało czasu i energii, by wyruszyć na kilkugodzinnego bushwalka? Oto rozwiązanie. Opisaliśmy już kilka sydnejskich tras, które powodują solidny szczękopad. Szlak Bondi – Coogee oferuje wspaniałe widoki na skaliste wybrzeże, płynąc na Manly można podziwiać z promu najładniejsze zakątki zatoki, spacer z Taronga do Balmoral to ucieczka z miejskiej dżungli do świata zielonego buszu i błękitnych wód.  Czasem jednak trzeba pójść na kompromis, i takim właśnie złotym środkiem jest szlak z Watsons Bay do Hornby, który oferuje po trochu z każdej z powyższych atrakcji. Do Watsons Bay można dopłynąć promem. Jeżeli za punkt startowy wybierzesz Circular Quay, to masz odhaczone dwa obowiązkowe punkty zwiedzania Sydney – przejedziesz się promem i opłyniesz dookoła słynną Operę. A przy trosze szczęścia strzelisz sobie na miejscu selfiaka z lokalnymi pelikanami. Trasa z przystani […]

The post Sydney z buta: trasa z Watsons Bay do latarni morskiej Hornby appeared first on przedeptane.

]]>
Jesteś w Sydney, ale masz zbyt mało czasu i energii, by wyruszyć na kilkugodzinnego bushwalka? Oto rozwiązanie.

Opisaliśmy już kilka sydnejskich tras, które powodują solidny szczękopad. Szlak Bondi – Coogee oferuje wspaniałe widoki na skaliste wybrzeże, płynąc na Manly można podziwiać z promu najładniejsze zakątki zatoki, spacer z Taronga do Balmoral to ucieczka z miejskiej dżungli do świata zielonego buszu i błękitnych wód.  Czasem jednak trzeba pójść na kompromis, i takim właśnie złotym środkiem jest szlak z Watsons Bay do Hornby, który oferuje po trochu z każdej z powyższych atrakcji.

Do Watsons Bay można dopłynąć promem. Jeżeli za punkt startowy wybierzesz Circular Quay, to masz odhaczone dwa obowiązkowe punkty zwiedzania Sydney – przejedziesz się promem i opłyniesz dookoła słynną Operę. A przy trosze szczęścia strzelisz sobie na miejscu selfiaka z lokalnymi pelikanami.

Trasa z przystani do latarni jest krótka, przyjemna i różnorodna, można ją przebyć w godzinę. Z miejscowych plaż widać jak na dłoni centrum miasta i ruch wodny w najszerszej części zatoki.

Po wyjściu z Watsons Bay trasa prowadzi przez bardzo urozmaiconą linię wybrzeża – skrawki buszu występują tutaj naprzemiennie ze skalistymi fragmentami, otwartymi polanami i małymi plażami. Tu błyszczą muszle, ówdzie goły pośladek, na tym krótkim odcinku mieszczą się bowiem aż trzy plaże dla nudystów – Camp Cove Beach, Lady Bay Beach i Lady Jane Beach. Camp Cove było prawdopodobnie pierwszym miejscem, na którym postawili stopę Europejczycy, gdy dotarli tutaj w 1788 roku.

W zatoce od czasu do czasu odbywają się wyścigi żaglówek, ale i w pozostałych dniach warto usiąść na chwilę na piasku i podziwiać promy i motorówki przemierzające wody Sydney Harbour.

Główną atrakcją szlaku jest oczywiście latarnia morska Hornby, która znajduje się na cyplu South Head tworzącym południową część cieśniny łączącej sydnejską zatokę z otwartym oceanem. Latarnia powstała w 1858 roku, by ułatwić nawigację na tym trudnym odcinku – w poprzednim roku rozbiły się tutaj bowiem dwa statki i zginęło łącznie ponad 140 osób.

 

W okolicy samej latarni znajduje się kilka ciekawych zabytków – chatka latarnika oraz fundamenty niegdysiejszych punktów obserwacyjnych i obronnych. Powstały one w reakcji na drobną wpadkę wizerunkową australijskiej armii i służb specjalnych, które w 1839 roku zauważyły amerykańskie okręty dopiero w chwili, gdy te wpłynęły już do zatoki. W 1872 roku zainstalowano także armaty – jedną z nich można dzisiaj podziwiać w okolicach Camp Cove.

Ze skał u podnóża latarni widać północną część cieśniny, czyli North Head (skały po prawej) oraz przystań w dzielnicy Manly (środkowa część zdjęcia).

Trasa z Watsons Bay do latarni morskiej Hornby – przydatne informacje

Czas: 1h 15 min

Odległość: ok. 2.8 km

Ubranie: w lecie dobra ochrona przeciwko słońcu, wieczorami i przy gorszej pogodzie kurtka wiatrówka

Koszty: zero

Dodatkowe uwagi: –

Więcej tras w Sydney i okolicach znajdziesz TUTAJ.

The post Sydney z buta: trasa z Watsons Bay do latarni morskiej Hornby appeared first on przedeptane.

]]>
/2020/sydney-z-buta-trasa-z-watsons-bay-do-latarni-morskiej-hornby/feed/ 1
Sydney z buta: trasa między Taronga Zoo a Balmoral Beach /2018/sydney-z-buta-trasa-miedzy-taronga-zoo-a-balmoral-beach/ /2018/sydney-z-buta-trasa-miedzy-taronga-zoo-a-balmoral-beach/#comments Sun, 11 Nov 2018 10:13:19 +0000 /?p=3201 Dzisiaj wyruszamy na jedną z mniej znanych, a przy tym najprzyjemniejszych tras pieszych w Sydney – szlaku od ZOO w dzielnicy Taronga do plaży Balmoral Beach. Trasa zaczyna się pod dolną bramą ZOO, a więc najłatwiej dotrzeć tam na pokładzie regularnie kursującego promu z Circular Quay. Można tam też dojechać autobusem, ale my zdecydowanie zachęcamy do skorzystania z opcji wodnej – przejażdżka koło Opery chyba nigdy się nie znudzi. Już po kilku minutach spaceru docieramy nad Athol Bay, która oferuje wspaniały widok na centrum miasta i jego ikony – gmach Opery oraz most Harbour Bridge. Wzdłuż całej trasy można na zmianę rozkoszować się takimi zacisznymi zatoczkami… … i coraz szerszym widokiem na Sydney. W drodze do cypla Bradleys Head przechodzimy przez Sydney Harbour National Park. Pojawiają się imponujące paprocie drzewiaste… … a trasa coraz częściej […]

The post Sydney z buta: trasa między Taronga Zoo a Balmoral Beach appeared first on przedeptane.

]]>
Dzisiaj wyruszamy na jedną z mniej znanych, a przy tym najprzyjemniejszych tras pieszych w Sydney – szlaku od ZOO w dzielnicy Taronga do plaży Balmoral Beach.

Trasa zaczyna się pod dolną bramą ZOO, a więc najłatwiej dotrzeć tam na pokładzie regularnie kursującego promu z Circular Quay. Można tam też dojechać autobusem, ale my zdecydowanie zachęcamy do skorzystania z opcji wodnej – przejażdżka koło Opery chyba nigdy się nie znudzi.

Już po kilku minutach spaceru docieramy nad Athol Bay, która oferuje wspaniały widok na centrum miasta i jego ikony – gmach Opery oraz most Harbour Bridge.

Wzdłuż całej trasy można na zmianę rozkoszować się takimi zacisznymi zatoczkami…

… i coraz szerszym widokiem na Sydney.

W drodze do cypla Bradleys Head przechodzimy przez Sydney Harbour National Park. Pojawiają się imponujące paprocie drzewiaste…

… a trasa coraz częściej wgryza się w gęsty, eukaliptusowy busz.

Plaża Clifton Gardens, ulubione miejsce wypadowe miejscowych.

Także i na tym szlaku można spotkać mnóstwo lokalnej zwierzyny. Na kamieniach wygrzewają się agamy wodne, liście przegrzebują nogale brunatne, na gałęziach siedzą kukabury chichotliwe (oba gatunki mogliście poznać bliżej już wcześniej w naszym tekście o najciekawszych australijskich ptakach). Nie brakuje też pospolitych sydnejskich papug – lorys górskich i kakadu żółtoczubych.

Pod koniec trasy widać jak na dłoni wylot sydnejskiej zatoki na otwarty ocean – północny cypel Manly oraz południowy z zatoką Watsons Bay.

 

Trasa Taronga Zoo / Balmoral Beach – przydatne informacje

Czas: 2-3h

Odległość: ok. 6,5 km (plaże Athom Bay, Clifton Gardens Beach, Balmoral Beach)

Ubranie: w lecie dobra ochrona przeciwko słońcu. Na trasie znajduje się kemping z toaletami i wodą, przy Clifton Gardens także restauracje i place zabaw

Buty: dowolne, wygodne

Koszty: mniej niż zero

Dodatkowe uwagi: –

Więcej tras w Sydney i okolicach znajdziesz TUTAJ.

The post Sydney z buta: trasa między Taronga Zoo a Balmoral Beach appeared first on przedeptane.

]]>
/2018/sydney-z-buta-trasa-miedzy-taronga-zoo-a-balmoral-beach/feed/ 3
Sydney z buta: Trasa między plażami Coogee i Bondi /2018/sydney-z-buta-trasa-miedzy-plazami-coogee-i-bondi/ /2018/sydney-z-buta-trasa-miedzy-plazami-coogee-i-bondi/#comments Tue, 06 Feb 2018 07:00:52 +0000 /?p=2881 „Obowiązkowo”, „musicie tam pójść”. To jedna z tych atrakcji, które wszyscy opisują w superlatywach i może właśnie dlatego, z czystej przekory, odkładaliśmy ją na później. No ale ileż można. W końcu westchnęliśmy, ruszyliśmy zady i… wróciliśmy zauroczeni. Z Coogee do Bondi w jedno popołudnie Trasa przebiega wzdłuż kilku najbardziej popularnych plaż w Sydney. Wyruszyliśmy z Coogee dosyć późno, nasze cienie wydłużały się z każdym krokiem. Po drodze dramatycznie zmieniają się widoki – piaszczyste plaże ustępują skalistym urwiskom, rozległe trawniki kończą się na fantastycznie ukształtowanych kamiennych platformach. Znowu mogliśmy sobie przypomnieć, dlaczego tak bardzo lubimy Sydney. Jeżeli staracie się unikać dużych plaż wypchanych po brzegi setkami skwierczących ciał, wzdłuż trasy można się zaszyć w kilku mniejszych zatoczkach, idealnie nadających się do kajakowania albo snorkelingu. Jedną z nich jest na przykład niepozorna Gordons Bay otoczona charakterystycznym drewnianym parkingiem […]

The post Sydney z buta: Trasa między plażami Coogee i Bondi appeared first on przedeptane.

]]>
„Obowiązkowo”, „musicie tam pójść”. To jedna z tych atrakcji, które wszyscy opisują w superlatywach i może właśnie dlatego, z czystej przekory, odkładaliśmy ją na później. No ale ileż można. W końcu westchnęliśmy, ruszyliśmy zady i… wróciliśmy zauroczeni.

Z Coogee do Bondi w jedno popołudnie

Trasa przebiega wzdłuż kilku najbardziej popularnych plaż w Sydney. Wyruszyliśmy z Coogee dosyć późno, nasze cienie wydłużały się z każdym krokiem. Po drodze dramatycznie zmieniają się widoki – piaszczyste plaże ustępują skalistym urwiskom, rozległe trawniki kończą się na fantastycznie ukształtowanych kamiennych platformach. Znowu mogliśmy sobie przypomnieć, dlaczego tak bardzo lubimy Sydney.

Plaża Coogee w Sydney

Jeżeli staracie się unikać dużych plaż wypchanych po brzegi setkami skwierczących ciał, wzdłuż trasy można się zaszyć w kilku mniejszych zatoczkach, idealnie nadających się do kajakowania albo snorkelingu. Jedną z nich jest na przykład niepozorna Gordons Bay otoczona charakterystycznym drewnianym parkingiem dla łódek.

Plaża Gordons Bay w Sydney

Na skałach zatrzymywali się spacerowicze i biegacze, by podziwiać zachód słońca lub wypatrywać gejzerów wody wydmuchiwanych przez wieloryby, które akurat w tym czasie migrowały wzdłuż wybrzeży Sydney.

Zbliżający się zachód słońca nadał nieoczekiwanego dramatyzmu nie tylko ujściu z plaży Clovelly, …

… ale przede wszystkim ogromnemu cmentarzowi Waverly, którego lekko upiorną, wiktoriańską atmosferę stylowo uzupełniały czarne kakadu pijące wodę z płyt grobowych. Edgar Allan Poe mógłby tutaj napisać jakąś australijską nowelkę.

Cmentarz Waverley w Sydney

Wtem zmrok!

Ostatni etap pokonaliśmy już po ciemku, a więc dorzucamy zdjęcia z plaż Bronte i Tamarama wykonane podczas innych, dziennych wycieczek. Na osobną sesję zdjęciową zasługuje także Bondi oraz kilka „rock pools” i „ocean pools”, czyli publicznych, słonowodnych basenów osadzonych w skalistym wybrzeżu. Wszystko będzie. Trzeba tylko znowu ruszyć nasze szanowne.

Tymczasem sypiemy garścią informacji logistyczno-organizacyjnych.

Mapa trasy Coogee – Bondi:

Trasa Coogee Bondi – przydatne informacje

Czas: 2-3h

Odległość: ok. 6 km (plaże Coogee, Clovelly, Bronte, Tamarama, Bondi)

Ubranie: w lecie dobra ochrona przeciwko słońcu, zimą kurtka wiatrówka, wieczorami także sweter (nad oceanem często nieźle wieje)

Buty: dowolne, wygodne

Koszty: nic a nic

Dodatkowe uwagi: stosunkowo dużo schodów

Więcej tras w Sydney i okolicach znajdziesz TUTAJ.

The post Sydney z buta: Trasa między plażami Coogee i Bondi appeared first on przedeptane.

]]>
/2018/sydney-z-buta-trasa-miedzy-plazami-coogee-i-bondi/feed/ 2
Na skok z Sydney: Kiama Blowhole /2017/na-skok-z-sydney-kiama-blowhole/ /2017/na-skok-z-sydney-kiama-blowhole/#respond Sat, 23 Dec 2017 11:45:38 +0000 /?p=3051 Rzut samochodem na południe od Sydney znajduje się mały cud natury. Wsiadajcie, jedziemy! Szczegóły dojazdu podamy na końcu, teraz skupmy się na gadaniu i na obrazkach. Po niespełna dwóch godzinach jazdy i po przejechaniu przez wąskie ulice miasteczka Kiama zaparkowaliśmy na trawiastym parkingu pod śnieżnobiałą latarnią zwaną Kiama Light lub Kiama Harbour Light. Ta stoi tutaj już od 1887 roku i już wtedy jej światło było widoczne z odległości siedemnastu kilometrów. Pierwotnie naftowa lampa została w 1908 roku przerobiona na gaz węglowy, a w końcu – w 1969 roku – na lampę elektryczną. Tuż za latarnią znajdują się schody do Kiama Blowhole – szczeliny w przybrzeżnych skałach, przez którą w trakcie przypływu strzelają w górę gejzery morskiej wody. Nam akurat się nie poszczęściło – ocean nie był w nastroju do brykania, szczelina tylko cicho bulgotała. […]

The post Na skok z Sydney: Kiama Blowhole appeared first on przedeptane.

]]>
Rzut samochodem na południe od Sydney znajduje się mały cud natury. Wsiadajcie, jedziemy!

Szczegóły dojazdu podamy na końcu, teraz skupmy się na gadaniu i na obrazkach. Po niespełna dwóch godzinach jazdy i po przejechaniu przez wąskie ulice miasteczka Kiama zaparkowaliśmy na trawiastym parkingu pod śnieżnobiałą latarnią zwaną Kiama Light lub Kiama Harbour Light. Ta stoi tutaj już od 1887 roku i już wtedy jej światło było widoczne z odległości siedemnastu kilometrów. Pierwotnie naftowa lampa została w 1908 roku przerobiona na gaz węglowy, a w końcu – w 1969 roku – na lampę elektryczną.

Tuż za latarnią znajdują się schody do Kiama Blowhole – szczeliny w przybrzeżnych skałach, przez którą w trakcie przypływu strzelają w górę gejzery morskiej wody. Nam akurat się nie poszczęściło – ocean nie był w nastroju do brykania, szczelina tylko cicho bulgotała. Masz Ci los. Warto było jednak przyjechać dla samych widoków roztaczających się z poszarpanych urwisk.

Oczywiście nie oparliśmy się pokusie i poszliśmy podglądać lokalną faunę. U podnóża skał siedziały kormorany, w wodnych oczkach roiło się od ryb, małych krabów i purpurowych ukwiałów.

Tuż przy samej blowhole dostrzegliśmy też jednego z największych i najładniejszych krabów, jakiego dotychczas udało nam się zobaczyć w australijskich wodach. Jeżeli ktoś z Was może nam pomóc z identyfikacją, to będziemy dozgonnie wdzięczni, bo nasz intensywny googling był bezowocny.

Po powrocie do latarni odkryliśmy kolejną atrakcję – na polanie otoczonej wysokimi araukariami jadło właśnie lunch pokaźne stado kakadu różowych, tzw. galah. Wrzasku jak w małpim gaju, ale zostaliśmy na dłużej, bo w Sydney rzadko je widujemy, a w dodatku to ulubione papugi Zosi.

I tu wątek edukacyjny z cyklu wiedza bezużyteczna. Poniższa fotka przedstawia dymorfizm płciowy galahów: samice mają jasnobrązowe oczy, a samce – czarne.

Załapaliśmy się też na niedzielny targ przy miejskiej przystani. W stoiskach można było nabyć rękodzieło i obrazy lokalnych artystów, domowy miód, książki, winyle i udonicznioną roślinność. Dla każdego coś dobrego. Oczywiście nie zabrakło też tradycyjnego zestawu leczniczych kryształów, łapaczy snów, regulatorów czakr i innych wspomagaczy duchowego rozwoju dla mieszczan na wywczasie. Koło nas przeszło kilkoro dziatek z pluszowymi rudawkami (ogromne nietoperze, tzw. flying foxy), a więc po nitce do kłębka dotarliśmy do namiotu ze zwierzo-zabawkami, książkami przyrodniczymi i tematycznymi ozdobami świątecznymi. Patrz niżej.

Pora wracać. Kiama pożegnała nas takim malowniczym widokiem – szumem fal, szumem drzew, rozdzierającym krzykiem galahów. Na pewno wrócimy, może przyszłym razem ocean pokaże, na co go stać.

Mapa dojazdu z Sydney do Kiama Blowhole

Kiama Blowhole – przydatne informacje

Czas: dojazd samochodem w okolicach 2h, można też dojechać bezpośrednim pociągiem linii South Coast Line.  Po drodze do Kiamy możecie się zatrzymać w Wollongong, gdzie znajduje się duże, ładne jezioro.

Szlaki piesze: na miejscu można wyruszyć na nadbrzeżną trasę z Kiamy do Gerringong (22 km)

Ubranie: w lecie dobra ochrona przeciwko słońcu, zimą kurtka wiatrówka, wieczorami także sweter (nad oceanem często nieźle wieje)

Buty: dowolne wygodne

Koszty: paliwo. Wejście na Kiama Blowhole i okoliczne skały jest darmowe.

Dodatkowe uwagi: podczas planowania wyjazdu dobrze jest sprawdzić godziny przypływu (głupi my). Warto zabrać zestaw do snorkelingu. W sezonie z brzegu można obserwować migrujące wieloryby.

Więcej tras w Sydney i okolicach znajdziesz TUTAJ.

The post Na skok z Sydney: Kiama Blowhole appeared first on przedeptane.

]]>
/2017/na-skok-z-sydney-kiama-blowhole/feed/ 0
Na skok z Sydney: Wypad do Royal National Park /2016/royal-national-park/ /2016/royal-national-park/#comments Wed, 05 Oct 2016 12:33:31 +0000 /?p=2389 Po co gnuśnieć w mieście, skoro wokół Sydney znajduje się tyle zieleni? Korzystając z długiego weekendu wybraliśmy się do jednego z pobliskich parków narodowych. Historia parku Royal National Park jest (po amerykańskim Yellowstone) drugim najstarszym parkiem narodowym na świecie i pierwszym, który nosi w nazwie słowo „narodowy”. Premier Nowej Południowej Walii założył go w 1879 roku – pierwotnie nazywał się po prostu „National Park”, ale w 1955 roku poddani przechrzcili go na „Royala” na cześć Królowej Elżbiety, która przejeżdżała tędy pociągiem. Dzisiaj miejscowi nazywają go kolokwialnie „Nasho” albo „The Royal”. Park, który zajmuje powierzchnię 154 km2, znajduje się w odległości zaledwie 30 kilometrów od centrum miasta, a więc można do niego dojechać samochodem, koleją, a nawet na średniej wielkości kangurze, jak się kto uprze. Patrzcie: Co w parku piszczy? Raczej trudno się tutaj nudzić. Są plaże do leżenia, nurkowania […]

The post Na skok z Sydney: Wypad do Royal National Park appeared first on przedeptane.

]]>
Po co gnuśnieć w mieście, skoro wokół Sydney znajduje się tyle zieleni? Korzystając z długiego weekendu wybraliśmy się do jednego z pobliskich parków narodowych.

Historia parku

Royal National Park jest (po amerykańskim Yellowstone) drugim najstarszym parkiem narodowym na świecie i pierwszym, który nosi w nazwie słowo „narodowy”. Premier Nowej Południowej Walii założył go w 1879 roku – pierwotnie nazywał się po prostu „National Park”, ale w 1955 roku poddani przechrzcili go na „Royala” na cześć Królowej Elżbiety, która przejeżdżała tędy pociągiem. Dzisiaj miejscowi nazywają go kolokwialnie „Nasho” albo „The Royal”.

Park, który zajmuje powierzchnię 154 km2, znajduje się w odległości zaledwie 30 kilometrów od centrum miasta, a więc można do niego dojechać samochodem, koleją, a nawet na średniej wielkości kangurze, jak się kto uprze. Patrzcie:

Co w parku piszczy?

Raczej trudno się tutaj nudzić. Są plaże do leżenia, nurkowania i surfowania, są skały i busz, są dziesiątki szlaków pieszych i rowerowych. W kilku miejscach znajdują się nawet ośrodki z kawiarniami i trawniczkami, na których zwygodniałe mieszczaństwo urządza sobie pikniki i barbecue. Można też po prostu wziąć lornetkę i pooglądać ptactwo wszelakie (na łonie natury i na łonach naturystów, chłe, chłe – w parku znajduje się kilka plaż nudystycznych).

Royal National Park, wypad, Sydney

Wzdłuż malowniczego wybrzeża prowadzi znany szlak Coast Walk o długości ponad 30 kilometrów, jednak my postanowiliśmy zobaczyć tylko jego fragment i wyruszyć na krótki, jednodniowy wypad. Po zaparkowaniu samochodu i przejściu przez busz stanęliśmy na trawiastych wzgórzach, z których rozciąga się widok na przepiękną plażą Garie Beach.

 

Zeszliśmy na dół, by przez głazy i formacje skalne dojść do jednej z głównych atrakcji tego obszaru – naturalnych basenów wyżłobionych w skale przez przypływ. Największą sławą cieszy się tzw. „8-shaped pool”, który faktycznie składa się z dwóch prawie idealnie okrągłych wyżłobień układających się w kształt cyfry osiem.

 

Przy basenach i klifach jest trochę ruchu, ponieważ gromadzą się tu nie tylko notoryczni selfiści, ale i piechurzy, surferzy i wędkarze, którzy mogą liczyć na stosunkowo łatwą zdobycz. Okoliczne wody też tętnią życiem – przy odrobinie szczęścia można w morzu dostrzec wieloryby, delfiny i foki. Czasem nie trzeba się nawet zbytnio natrudzić, kilka lat temu foka pogryzła tutaj jednego pływaka.

 

I tak. Jeżeli kiedyś będziecie mieli wolny dzień, to szczerze polecamy te miejsca. Przed wyjazdem trzeba jednak sprawdzić godziny przypływów i odpływów, aby wysoka woda nie uwięziła was na jakiejś skale – co zdarza się od czasu do czasu mniej ogarniętym turystom.

Garie Beach w Royal National Park

Przydatne informacje

Czas: ponad pół dnia

Dojazd: samochód, pociąg (stacja Otford)

Ubranie: dowolne

Buty: sandały trekkingowe/trampki (przejście przez las, chodzenie po głazach)

Koszty: opłata 12 AUD za wjazd do parku (info)

Dodatkowe uwagi: sprawdźcie godziny pływów, serio

Link: strona Royal National Park

Jeżeli chcecie połazić po buszu i plażach wprost w Sydney, to zapraszamy do naszej relacji z Manly.

 

The post Na skok z Sydney: Wypad do Royal National Park appeared first on przedeptane.

]]>
/2016/royal-national-park/feed/ 18
Sydney z buta: Manly Scenic Walkway /2015/manly-scenic-walkway-sydney/ /2015/manly-scenic-walkway-sydney/#comments Mon, 02 Mar 2015 12:49:28 +0000 /?p=775 W tym mieście zawsze jesteś najwyżej trzy kroki od natury. I za to je kochamy. O Manly Scenic Walkway przeczytaliśmy po raz pierwszy na zaprzyjaźnionym blogu i od razu wpisaliśmy tę trasę na naszą listę „to do”. Jest to szlak prowadzący wzdłuż północnego wybrzeża miasta, od mostu Spit Bridge do dzielnicy Manly. To idealna okazja na szybką ucieczkę z centrum – wsiadasz do autobusu przy Operze, a za pół godziny łazisz już po lesie, a zza drzew prześwituje turkusowa woda. Żyć, nie umierać. Cała trasa (ok. 10 km) jest dosyć różnorodna – na początku prowadzi w pobliżu dzielnic willowych i miejskich plaż, później zostawia w tyle szum miasta i ucieka w skały i prawdziwy busz. My wyruszyliśmy w trasę w Wigilię, co dodatkowo wzmocniło sielankową atmosferę. Wigilia w Australii – a zwłaszcza w Sydney – jest dla Europejczyka dosyć egzotycznym przeżyciem. […]

The post Sydney z buta: Manly Scenic Walkway appeared first on przedeptane.

]]>
W tym mieście zawsze jesteś najwyżej trzy kroki od natury. I za to je kochamy.

O Manly Scenic Walkway przeczytaliśmy po raz pierwszy na zaprzyjaźnionym blogu i od razu wpisaliśmy tę trasę na naszą listę „to do”. Jest to szlak prowadzący wzdłuż północnego wybrzeża miasta, od mostu Spit Bridge do dzielnicy Manly. To idealna okazja na szybką ucieczkę z centrum – wsiadasz do autobusu przy Operze, a za pół godziny łazisz już po lesie, a zza drzew prześwituje turkusowa woda. Żyć, nie umierać.

map2

Cała trasa (ok. 10 km) jest dosyć różnorodna – na początku prowadzi w pobliżu dzielnic willowych i miejskich plaż, później zostawia w tyle szum miasta i ucieka w skały i prawdziwy busz. My wyruszyliśmy w trasę w Wigilię, co dodatkowo wzmocniło sielankową atmosferę.

Manly Sydney wycieczka

Wigilia w Australii – a zwłaszcza w Sydney – jest dla Europejczyka dosyć egzotycznym przeżyciem. Tego dnia temperatury przekraczały 30 stopni, a więc trudno nam było poczuć prawdziwy, świąteczny klimat. W dodatku Sydneyczycy lubią uprawiać sport na łonie natury i nie rezygnują z tego hobby nawet w Wigilię – zwłaszcza na początku trasy, przy Spit Bridge, mijaliśmy kilka razy biegaczy lub rowerzystów, którzy już z daleka wołali „Happy Holidays!”. Połowa z nich miała na głowach czapki Mikołaja. Było dziwnie, ale intrygująco.

wybrzeże Manly, sydneyski piaskowiec

Kącik geologiczny. Typową skałą macierzystą dla Sydney jest piaskowiec sydneyski, tzw. „Sydney sandstone„, zwany przez miejscowych „yellow block”. Skała ta od zawsze wywierała duży wpływ nie tylko na lokalne krajobrazy, ale też na ludzi i ich kulturę. Czasem formuje na wybrzeżu fantastyczne, opływowe kształty, innym razem woda wyżera w niej gąbczaste struktury.

Manly Scenic Walkway, Sydney

Od kilkudziesięciu tysięcy lat rzeźbią w niej i malują Aborygeni – w górnych partiach szlaku do dzisiaj można podziwiać ich prastare płaskorzeźby. Niesamowitą wytrzymałość i walory kolorystyczne piaskowca docenili też Europejczycy – Anglicy zbudowali z niego najstarszą dzielnicę Sydney, słynne „The Rock”.

agama, jaszczurka, dragon, Australia

W trakcie całej wycieczki towarzyszyły nam duże agamy – najpierw pojawiały się sporadycznie, później już co kilka kroków. Na początku przechodziliśmy koło nich na palcach, aby ich nie spłoszyć, ale wkrótce okazało się, że nie uważają nas ani za zagrożenie, ani za atrakcję. Niektóre opalały się na środku ścieżki, a mijający nas biegacze po prostu przeskakiwali je i biegli dalej.

agama, zwierzęta, rośliny, Australia

Najciekawszy jest ostatni, najtrudniej dostępny odcinek – wzgórza porastają tutaj gęste lasy eukaliptusów i banksji, przy trosze szczęścia można tu spotkać wszystkie ptaki z naszej listy 5 najciekawszych australijskich ptaków. Jest magia, i to zarówno w skali makro…

eukaliptusy, busz, Australia

… jak i mikro.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Thysanotus tuberosus, Manly, Fringe Lilly

Przejście całej trasy zajmuje ok. 3-4 godzin, ale czasami nie jest wcale tak łatwo – po dwóch godzinach lajtowego spaceru przyszły stromizny i nasze uśmiechy nieco zrzedły, kiedy ostre, australijskie słońce dopadło nas na gołej skale. Eukaliptusy nie są tak przyjazne, jak nasze, europejskie drzewa – mają to do siebie, że dają niewiele cienia, ponieważ w upale spuszczają swoje wąskie liście w dół, a Ty, turysto, radź sobie sam. Do Manly wkroczyliśmy z językami na wierzchu i z zazdrością obserwowaliśmy miejscowych, którzy siedzieli na trawce obok swoich przenośnych lodówek z napojami.

Manly Scenic Walkway, wycieczka, Sydney

Najzabawniejsze były jednak wigilijne scenki rodzajowe. Czasem mijaliśmy parki wypełnione rodzinami spotykającymi się przy barbecue, w wodzie hasały psy i dzieci pod bacznym okiem ojców, którzy stali po kostki w wodzie i pili piwo z puszki. Święta pełną gębą.

Widzieliśmy niedostępną zatoczkę w skale, małą wysepkę prywatności, na którą przypłynęła na motorówce trzyosobowa rodzina, aby zjeść świąteczny obiad. System ostatecznie rozbił nam widok plaży, na której drzewa obwieszone były bombkami choinkowymi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeżeli więc dotrzecie kiedyś do Sydney, to dajcie się skusić i wyruszcie na północ. Powiedzcie sami – w ilu światowych metropoliach można podziwiać takie widoki?

manly scenic walkway, Sydney

Manly Scenic Walkway – przydatne informacje

Czas: pół dnia

Ubranie: dowolne, w lecie dobra ochrona przeciwko słońcu (krem, okulary, kapelusz)

Buty: sandały trekkingowe/trampki

Koszty: mniej niż zero (ewentualnie opłata za wejście do Sydney Harbour National Park, jeżeli chcecie pochodzić dłużej)

Dodatkowe uwagi: nie zapomnijcie zabrać wody, kilka dłuższych etapów prowadzi daleko od zabudowań

Link: strona Manly Scenic Walkway

 

The post Sydney z buta: Manly Scenic Walkway appeared first on przedeptane.

]]>
/2015/manly-scenic-walkway-sydney/feed/ 9