kangur Archives - przedeptane /tag/kangur/ Jedzoki w świat Tue, 11 Feb 2020 21:46:34 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Nie każdy kangur jest kangurem /2020/nie-kazdy-kangur-jest-kangurem/ /2020/nie-kazdy-kangur-jest-kangurem/#respond Tue, 04 Feb 2020 10:04:06 +0000 /?p=3309 … czyli krótki przegląd australijskiej fauny kicającej. Był taki brodaty dowcip: „Czym się różni krokodyl?” (odpowiedź: „Jest dłuższy niż zielony.” Badum tss). Okazuje się, że w przypadku kangurów podobne pytanie wcale nie jest tak głupie, ponieważ pod tą potoczną nazwą kryje się cała skala zwierząt z podrzędu kangurokształtnych. O ile Australijczycy całkiem dobrze je rozróżniają, Europejczykom wychodzi to już nieco gorzej, postanowiliśmy więc przynieść też nad Wisłę oświaty kaganiec i wyjaśnić, jaka jest różnica między poszczególnymi rodzajami tych zwierząt. Cały podrząd kangurokształtnych dzieli się na trzy rodziny: kangurowate, kanguroszczurowate i torebnikowate. I tu zaczynają się schody, ponieważ te trzy rodziny dzielą się na wiele podrodzin i rodzajów zwierząt zamieszkujących nie tylko kontynentalną Australię, ale też Tasmanię, a nawet Nową Gwineę (na Nowej Zelandii występują wyłącznie jako gatunki inwazyjne sprowadzone przez ludzi). Dla ułatwienia orientacji stworzyliśmy […]

The post Nie każdy kangur jest kangurem appeared first on przedeptane.

]]>
… czyli krótki przegląd australijskiej fauny kicającej.

Był taki brodaty dowcip: „Czym się różni krokodyl?” (odpowiedź: „Jest dłuższy niż zielony.” Badum tss). Okazuje się, że w przypadku kangurów podobne pytanie wcale nie jest tak głupie, ponieważ pod tą potoczną nazwą kryje się cała skala zwierząt z podrzędu kangurokształtnych. O ile Australijczycy całkiem dobrze je rozróżniają, Europejczykom wychodzi to już nieco gorzej, postanowiliśmy więc przynieść też nad Wisłę oświaty kaganiec i wyjaśnić, jaka jest różnica między poszczególnymi rodzajami tych zwierząt.

Cały podrząd kangurokształtnych dzieli się na trzy rodziny: kangurowate, kanguroszczurowate i torebnikowate. I tu zaczynają się schody, ponieważ te trzy rodziny dzielą się na wiele podrodzin i rodzajów zwierząt zamieszkujących nie tylko kontynentalną Australię, ale też Tasmanię, a nawet Nową Gwineę (na Nowej Zelandii występują wyłącznie jako gatunki inwazyjne sprowadzone przez ludzi).

Dla ułatwienia orientacji stworzyliśmy poniższą tabelkę całego podrzędu:

kangur, walabia, quokka, zwierzęta, torbacze

Troszku to skomplikowane, prawda? Już wyjaśniamy.

Kangurowate

Jak widzicie, pierwsza, największa rodzina (czyli kangurowate) dzieli się na podrodzinę kangurów i filanderków, a podrodzina kangurów dzieli się z kolei na dziesięć kolejnych rodzajów. Jednym z nich są właśnie prawdziwe kangury – i tylko je Australijczycy nazywają „kangaroos” czy „roos”.

Wyróżniają się one smukłą, muskularną budową i krótszą sierścią, a w odróżnieniu od mniejszych kuzynów preferują otwarte przestrzenie. Do tej rodziny należą największe żyjące torbacze – kangury rude mogą mieć aż 2 metry od nosa do czubka ogona. Od mniejszych torbaczy różnią się też szybkością poruszania się oraz zdolnością do wykonywania ogromnych skoków.

Podręcznikowy kangur wygląda o tak:

kangur, torbacz, Australia

Kangury zamieszkują praktycznie całą Australię i to właśnie one najczęściej występują na australijskich logotypach, ilustracjach i pocztówkach. W rzeczywistości niełatwo je spotkać w pobliżu dużych miast (my natknęliśmy się na nie tylko w jednym z miejskich parków w Perth) – o wiele liczniejsze są na rzadziej zamieszkanych terenach, najczęściej na obszarach uprawy bydła, gdzie korzystają z wybudowanych wodopojów.

Ich bliskimi krewnymi są walabie. Dzięki swoim niewielkim rozmiarom lepiej sobie radzą w pobliżu ludzkich siedzib, wiele razy spotykaliśmy je podczas spacerów po buszu na obrzeżach Sydney, Cairns czy Hobart. Australijczycy nazywają walabiami także kolejne dwa rodzaje kangurokształtnych – skalniaki i pazurogony. Walabie generalnie preferują bardziej zarośnięte tereny, poruszają się wolniej i mniejszymi skokami. Wszystkie różnią się też od „prawdziwych” kangurów drobniejszą budową i gęstszym futrem, które ułatwia im przeżycie także w chłodnych klimatach. Ta kombinacja cech – kompaktowe rozmiary, odporność na zimno i prosta dieta – sprawia, że całkiem dobrze powodzi się im także w Europie, gdzie walabie uciekające z ZOO lub prywatnych hodowli stworzyły już kilka dziko żyjących populacji. A jak wygląda walabia? Poniżej przykładowy okaz z przychówkiem.

walabia torbacz Australia

Swoistą miniaturką kangura jest pademelon, drobny torbacz hojnie występujący zwłaszcza na Tasmanii, ale spotykany też w Nowej Południowej Walii, w Queensland i na Nowej Gwinei. Pademelony to niepozorne zwierzęta, które – podobnie jak walabie – nie stronią zbytnio od ludzi i zwłaszcza w okolicach świtu lub zmierzchu lubią myszkować w pobliżu ich siedzib. Podczas podróży po Tasmanii praktycznie na każdym campingu czy polu namiotowym mieliśmy lokalnego, przydziałowego pademelona lub walabię.

Generalnie pademelony są jeszcze mniejsze i bardziej krępe od walabii, mają krótsze ogony i uszy, przez co ich pyszczki nabierają nieco gryzoniowatego charakteru. Patrz poniższe zdjęcie przedstawiające tasmańskiego pademelona.

pademelon torbacz Tasmania Australia

W dużym uproszczeniu można więc powiedzieć, że dla Australijczyka duże kangurowate zwierzę to kangur, a małe – walabia lub pademelon.

Bardzo ciekawym rodzajem są mało znane drzewiaki, czyli kangury nadrzewne (tree kangaroos). Występują one wyłącznie w lasach deszczowych północnego Queensland i Nowej Gwinei. Niestety w ostatnim czasie bardzo źle znoszą zmiany klimatyczne, o czym pisaliśmy w poniższym tekście na Facebooku:

Jednym z symboli Zachodniej Australii są z kolei quokki. Te malutkie torbacze występowały dawniej na całym zachodnim wybrzeżu, jednak stopniowo zostały wyparte przez ludzi (i ich koty), także obecnie spotkać je można tylko na kilku wyspach w okolicach Perth, a przede wszystkim na przepięknej Rottnest Island, gdzie osiągnęły status turystycznych celebrytów.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Przedeptane (@przedeptane) on

Pozostałymi rodzajami należącymi do tej rodziny są tzw. kangury zajęcokształtne, czyli filandry oraz kangurniki i kangurowce występujące wyłącznie na Nowej Gwinei. Osobną podrodziną są filanderki.

Kanguroszczurowate

Jeżeli jeszcze nie zrobiło Wam się słabo od całej tej systematyki, to jedziemy dalej.

Przedstawiciele rodziny kanguroszczurowatych nadal przypominają walabie czy bettongi, jednak są od nich jeszcze mniejsze – osiągają maksymalnie rozmiary zająca, częściej jednak są niewiele większe od szczura. Te niegdyś liczne zwierzęta pełniły ważną rolę w wielu australijskich ekosystemach, jednak w XIX i XX wieku zostały praktycznie całkowicie wytępione na australijskim kontynencie – ich niewielkie, zagrożone populacje przeżywają na wyspach. Należą tutaj potoroo (kanguroszczury) oraz bettongi (kanguroszczurniki, na zdjęciu poniżej).

bettong kanguroszczurnik

Torebnikowate

Jedynym żyjącym przedstawicielem trzeciej i ostatniej rodziny kangurokształtnych jest torebnik piżmowy (musky rat-kangaroo), drobny torbacz zamieszkujący lasy deszczowe północnego Queensland.

Torebnik pizmowy torbacz Queensland

Jak może zauważyliście, torbacze skwapliwie skorzystały z tego, że dzięki kilkudziesięciu milionom lat izolacji do Australii nie dotarły duże ssaki łożyskowe. Kangury i walabie pełnią w lokalnych ekosystemach podobną rolę, jak antylopy w Afryce czy sarny w Europie, podczas gdy pademelony i mniejsze gatunki przypominają swoim zachowaniem i dietą gryzonie lub zajęczaki. Oczywiście kangurokształtne tworzą zaledwie część australijskiej fauny workowatej – pozostałe torbacze opanowały praktycznie wszystkie nisze ekologiczne wypełnione na innych kontynentach przez łożyskowce. Można tu spotkać torbacze żyjące pod ziemią, spędzające całe życie przekopując się przez pustynny piasek lub przelatujące z drzewa na drzewo lotem ślizgowym; w Australii żyją torbacze mrówkożerne, drapieżne, a nawet padlinożerne.

O nich jednak napiszemy innym razem.

zdjęcia: archiwum Przedeptane + WikiCommons (bettong, torebnik)

The post Nie każdy kangur jest kangurem appeared first on przedeptane.

]]>
/2020/nie-kazdy-kangur-jest-kangurem/feed/ 0
Kangur obejmuje umierającą samicę. Żałoba czy ostatni seks? /2016/zdjecia-kangura-obejmujacego-umierajaca-samice-zaloba-czy-seks/ /2016/zdjecia-kangura-obejmujacego-umierajaca-samice-zaloba-czy-seks/#comments Thu, 14 Jan 2016 08:07:07 +0000 /?p=1658 Internet obiegła kolejna wzruszająca historia – zdjęcia kangurzej samicy umierającej w towarzystwie samca i młodego kangurzątka. Ale czy to na pewno żałoba? Pierwsze doniesienia prasowe powtórzyły komentarz autora zdjęć, Evana Switzera ze stanu Queensland. “Widziałem samca podnoszącego samicę. Wyglądało na to, że próbuje ją postawić na nogi i zobaczyć, co jej się stało” – powiedział Switzer dziennikarzom z The Daily Mail. “Nie potrafiła już wstać, więc potrącał ją, stał przy niej… To była wyjątkowa chwila, samiec był w żałobie po utracie swojej partnerki. (…) Samiec odganiał od samicy inne kangury, troszczył się o nią.” Fotograf wspominał także o młodym kangurku, który po raz ostatni chciał dotknąć umierającej mamy. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie przyszli fachowcy i nie popsuli zabawy. Serwer Mashable poprosił o opinię Dra Marka Eldridga z instytutu badawczego przy Australian Museum, który przedstawił trzeźwą interpretację zachowania uchwyconego na zdjęciach. „Samiec ma […]

The post Kangur obejmuje umierającą samicę. Żałoba czy ostatni seks? appeared first on przedeptane.

]]>
Internet obiegła kolejna wzruszająca historia – zdjęcia kangurzej samicy umierającej w towarzystwie samca i młodego kangurzątka. Ale czy to na pewno żałoba?

Pierwsze doniesienia prasowe powtórzyły komentarz autora zdjęć, Evana Switzera ze stanu Queensland.

“Widziałem samca podnoszącego samicę. Wyglądało na to, że próbuje ją postawić na nogi i zobaczyć, co jej się stało” – powiedział Switzer dziennikarzom z The Daily Mail. “Nie potrafiła już wstać, więc potrącał ją, stał przy niej… To była wyjątkowa chwila, samiec był w żałobie po utracie swojej partnerki. (…) Samiec odganiał od samicy inne kangury, troszczył się o nią.” Fotograf wspominał także o młodym kangurku, który po raz ostatni chciał dotknąć umierającej mamy.

I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie przyszli fachowcy i nie popsuli zabawy.

Serwer Mashable poprosił o opinię Dra Marka Eldridga z instytutu badawczego przy Australian Museum, który przedstawił trzeźwą interpretację zachowania uchwyconego na zdjęciach.

„Samiec ma bardzo wilgotne przedramiona – kangury liżą je, gdy są przegrzane lub podekscytowane. Wnioskuję, że był podniecony.” – powiedział Eldridge. „Przy bliższej analizie zdjęć można zresztą zauważyć, że samiec ma erekcję. Podejrzewam, że starał się utrzymać samicę w pionie, aby kontynuować zaloty, samce mogą być dosyć agresywne, gdy starają się zmusić samice do godów.”

Oczywiście kangury – jak wszystkie ssaki – nie są bezdusznymi automatami. Po prostu ich grupy rządzą się innymi prawami, a więc powstają też inne relacje niż w skupiskach ludzkich.

„Samice często tworzą wzajemne więzi z innymi samicami, z którymi lubią przebywać i które rozpoznają. Jednak u kangurów olbrzymich (Eastern grey kangaroo) nie występuje społeczna więź między samcem i samicą,” – dodał Eldridge.

Zdjęcie: Evan Switzer, kangur, australijskie zwierzęta

Kangury nie tworzą stałych par. Wprawdzie samce po wypatrzeniu samicy stanowczo przeganiają rywali, ale po kopulacji szybko zaczynają szukać innego celu. W dodatku samce nabuzowane hormonami często atakują i ranią nawet potencjalne partnerki, jeżeli te starają się uniknąć amorów. Inny ekspert, Dr. Derek Spielman, przypuszcza nawet, że to właśnie zbyt gwałtowne zaloty mogły być przyczyną śmierci samicy.

Krótko mówiąc – jakkolwiek cynicznie to brzmi, najbardziej prawdopodobna jest właśnie teoria „ostatniego seksu”.

Badania nad emocjami i inteligencją zwierząt są fascynującym tematem i w ciągu ostatnich lat odkrywamy złożone emocje u coraz to nowych gatunków. Ciekawy zbiór historii zwierząt w żałobie przedstawiła Barbara J. King w książce „How Animals Grieve„. W podobnych przypadkach należy jednak zachować ostrożność, ponieważ nieraz zbyt łatwo ulegamy pokusie antropomorfizacji.

Zawsze należy zwrócić uwagę na to, jak działa społeczność danego gatunku i jakie więzi w niej panują. Zwierzęta żyjące w grupach i tworzące stałe, długoletnie pary tworzą też mocne związki i często boleśnie przeżywają utratę najbliższych – takie zachowania zaobserwowano nie tylko u małp, słoni, ssaków morskich, szczurów, ale też krukowatych, papug czy łabędzi.

W przypadku gatunków o mniej skomplikowanej budowie mózgu lub żyjących samotniczo występowanie takich emocji jest o wiele mniej prawdopodobne, ponieważ takie uczucia są im po prostu… niepotrzebne.

My, ludzie, jesteśmy gatunkiem wybitnie społecznym. Potrzebujemy relacji jak tlenu, żywimy się uczuciami i nie potrafimy bez nich żyć. To jednak nie oznacza, że zwierzęta nie odczuwające całej gamy naszych uczuć są bezduszne albo okrutne. Po prostu mają inną strategię przetrwania – nieraz równie fascynującą jak nasza.

P.S.
Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej o kangurach i ich krewniakach, rzuć okiem na nasz tekst opisujący różnice między kangurem, a na przykład walabią.

Zdjęcia: Ewan Switzer; źródła: The Daily MailMashable

The post Kangur obejmuje umierającą samicę. Żałoba czy ostatni seks? appeared first on przedeptane.

]]>
/2016/zdjecia-kangura-obejmujacego-umierajaca-samice-zaloba-czy-seks/feed/ 5