koala Archives - przedeptane /tag/koala/ Jedzoki w świat Thu, 23 Jun 2016 09:21:12 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Great Ocean Road. Dwanaście apostołów, osiem tysięcy koali. /2015/great-ocean-road/ /2015/great-ocean-road/#comments Wed, 11 Mar 2015 15:10:28 +0000 /?p=817 Jeżeli lubisz roadtripy, to Australia będzie dla Ciebie ziemią obiecaną. Niektóre szlaki przebiegają przez pustynie, inne przez zbocza gór lub pasma dżungli tropikalnej. Do wyboru, do koloru. Nam w końcu udało się przejechać samochodem po najbardziej znanym, a być może i najpiękniejszym z nich. Great Ocean Road to asfaltowy wąż o długości 243 kilometrów, wijący się wzdłuż południowo-wschodniego wybrzeża kontynentu na trasie z Melbourne do Adelaide. Trasa, która powstała prawie osiemdziesiąt lat temu, jest dzisiaj uważana za jedną z głównych atrakcji turystycznych całego kontynentu. Wjazd na Great Ocean Road Mieliśmy tylko dwa dni wolnego, a więc trzeba się było trochę streszczać. Na Gumtree znaleźliśmy ogłoszenie dwóch backpackerek z Niemiec – szybki telefon, szybkie spotkanie, wynajmujemy samochód, ruszamy. Następnego ranka nasz tymczasowy wehikuł śmigał już na południe, w stronę morza, do miasteczka Torquay, w którym zaczyna się cała zabawa. Great Ocean Road jest pomnikiem […]

The post Great Ocean Road. Dwanaście apostołów, osiem tysięcy koali. appeared first on przedeptane.

]]>
Jeżeli lubisz roadtripy, to Australia będzie dla Ciebie ziemią obiecaną. Niektóre szlaki przebiegają przez pustynie, inne przez zbocza gór lub pasma dżungli tropikalnej. Do wyboru, do koloru. Nam w końcu udało się przejechać samochodem po najbardziej znanym, a być może i najpiękniejszym z nich.

Great Ocean Road to asfaltowy wąż o długości 243 kilometrów, wijący się wzdłuż południowo-wschodniego wybrzeża kontynentu na trasie z Melbourne do Adelaide. Trasa, która powstała prawie osiemdziesiąt lat temu, jest dzisiaj uważana za jedną z głównych atrakcji turystycznych całego kontynentu.

Wjazd na Great Ocean Road

Mieliśmy tylko dwa dni wolnego, a więc trzeba się było trochę streszczać. Na Gumtree znaleźliśmy ogłoszenie dwóch backpackerek z Niemiec – szybki telefon, szybkie spotkanie, wynajmujemy samochód, ruszamy. Następnego ranka nasz tymczasowy wehikuł śmigał już na południe, w stronę morza, do miasteczka Torquay, w którym zaczyna się cała zabawa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Great Ocean Road jest pomnikiem australijskiej historii – i to w dosłownym sensie, trasa powstała bowiem jako projekt zatrudnienia weteranów wracających z okopów I wojny światowej. Roboty ruszyły w 1919 roku, i do oficjalnego otwarcia w roku 1932 pracowało tutaj około 3000 byłych żołnierzy. Zanim przybyli tutaj panowie z kilofami i walcami, wybrzeże było w dużej części niedostępne, można było do niego dotrzeć wyłącznie łodzią lub przez gęsty busz.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dzisiaj trudno sobie wyobrazić, jak niedostępne bywały te tereny – przejeżdżając po trasie możemy podziwiać bogatą paletę krajobrazów. Po lewej urwiska, skały, plaże; po prawej – senne wioski i soczysta zieleń buszu ukrywającego oczka wodne i wodospady.

PC181879z copy

Królestwo koali

Mniej więcej w połowie szlaku droga ucieka od wybrzeża i przecina półwysep Cape Otway. Zatrzymujemy się na dłużej – znajduje się tutaj nie tylko najstarsza australijska latarnia morska (rok budowy 1848, wejście 20 dolarów, pasujemy), ale przede wszystkim gęsty las eukaliptusowy. Gdy Europejczycy sprowadzili tutaj koale, te zaczęły się mnożyć na potęgę. Dzisiaj Cape Otway jest jednym z najlepszych miejsc na spotkanie tych zwierząt w przyrodzie.

Cape Otway, koale, Australia, Great Ocean Road

Niestety nad tą sielanką zaczynają gromadzić się burzowe chmury. Jeden koala zjada dziennie aż kilogram liści, eksplozja populacyjna szybko doprowadziła więc do umierania drzew i kolapsu całego ekosystemu. Powyższe zdjęcie przedstawia jeszcze zdrowy las, w pobliżu latarni pozostały już tylko białe, suche pnie i konary. Coraz częściej zdarza się, że koale znajdą się w środku takiej martwej strefy i padają z głodu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ostatnio głośnym echem odbiła się w mediach akcja odstrzału koali właśnie na Cape Otway. Jest to niestety smutna konieczność, ponieważ koali nie można przesiedlić – bardzo źle znoszą stres i często giną w trakcie transportu. Niełatwo też sadzić nowe drzewa, prawdopodobnie do ich wymierania doprowadzają nie tylko koale, ale i inne, nieznane czynniki; australijska natura przedstawia bardzo skomplikowany i osobliwy system wzajemnych zależności. Tak czy owak – badania trwają, a lasów nadal jest jeszcze stosunkowo dużo, a więc nadzieja jeszcze nie umarła.

RPC180010

Na obrzeżach półwyspu koale występują jeszcze sporadycznie, z trudem wypatrywaliśmy ich w koronach. Jednak czym bliżej do cypla, tym większe zagęszczenie – na obrzeżach martwego lasu koale obrastały eukaliptusy jak gruszki, wiele samic tuliło do siebie „joeys”, czyli młode.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dwunastu skamieniałych apostołów

Wracamy na trasę i już wkrótce krajobraz ulega dramatycznej zmianie. Tak, jakby chciał zapowiedzieć, że za chwilę zobaczymy coś dużego. Największą atrakcją Great Ocean Road jest właśnie jej ostatni etap, na którym można zobaczyć klejnot w koronie – Dwunastu Apostołów. Słynna formacja skalna wyrzeźbiona przez erozję faktycznie zapiera dech w piersiach.

Dwunastu apostołów, Great Ocean Road, Australia

Apostołów tak naprawdę było dziewięć – w 2005 i 2009 roku walkę z falami i kapryśną pogodą przegrały kolejne dwie kolumny, a więc dzisiaj możemy podziwiać siedem monumentów, co wcale nie umniejsza wagi ani uroku tego cudu natury. Oto dwa po lewej:

Dwunastu apostołów, Great Ocean Road

A tu reszta wapiennej gromadki po prawej:

Dwunastu apostołów, Great Ocean Road

Współczujemy Apostołom, bo nam też pogoda dała nieźle w kość – przez większość przejazdu po Great Ocean Road uciekaliśmy przed groźnie wyglądającą burzą, w serpentynach między urwiskami złapał nas gęsty deszcz, po przybyciu do Dwunastu nagle uderzył mocny wiatr. A więc nie, nie pokażemy żadnych selfie – próby były, ale okazało się, że wyglądamy tak, jakbyśmy zwiedzali tunel aerodynamiczny. Daliśmy sobie spokój.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kawałek dalej można zobaczyć proces erozji w akcji. Woda i wiatr wymywają w wapieniu jaskinie, które stopniowo zamieniają się w łuki naskalne. W pewnym momencie sklepienie zapada się i – et voilá – mamy nowego apostoła.

Dwunastu apostołów, Great Ocean Road, Australia

Trasa z Melbourne do tego punktu zajęła nam cały dzień. Znaleźliśmy nocleg w pobliżu Apostołów, a kolejnego ranka dojechaliśmy do Port Fairy, gdzie obróciliśmy rumaka i wyruszyliśmy w drogę powrotną. Po obu stronach szosy często rosły całe ściany krwistoczerwonych kwiatów, do których zlatywały się motyle i ptaki – to Corymbia ficifolia, jeden z najbardziej znanych ozdobnych eukaliptusów. Podobno nadaje się do uprawy w naszych warunkach domowych – jest wprawdzie mniejszy, ale jego czerwone eksplozje i tak robią wrażenie.

ozdobny eukaliptus, czerwony, Australia, kwiaty

Do Melbourne wróciliśmy inną drogą, aby zobaczyć na własne oczy Leura Maar, trzecią największą równinę wulkaniczną na świecie. W jej centrum króluje Mt Leura (w aborygeńskim dialekcie „Wielki Nos”) oraz Mt Sugarloaf, wygasłe wulkany, które powstały w tym miejscu przed około 20.000 lat.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z punktu widokowego można podziwiać cały obszar o prozaicznej nazwie „Lakes and Craters”, przede wszystkim widok na jezioro Colongulac i wzgórze Mt Elephant.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wieczorem byliśmy już w Melbourne – zgodnie z planem cała wyprawa zajęła nam dwa dni, i jest to chyba najkrótsza sensowna opcja podboju Great Ocean Road, jeżeli chcecie zobaczyć na spokojnie najważniejsze punkty i nie pędzić na złamanie karku.

Tym razem już powoli wzywało nas do siebie Sydney, więc musieliśmy pójść na lekki kompromis, ale… wrócimy i poświęcimy tej drodze więcej czasu. Jest tego warta.

Poniżej zebranie klubu przyjaźni polsko-niemieckiej na szczycie Mt Leura:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

The post Great Ocean Road. Dwanaście apostołów, osiem tysięcy koali. appeared first on przedeptane.

]]>
/2015/great-ocean-road/feed/ 6
Na gorąco : Koale giną na plantacjach eukaliptusów /2013/koale-umieraja-na-plantacjach-eukaliptusow/ /2013/koale-umieraja-na-plantacjach-eukaliptusow/#respond Mon, 22 Jul 2013 09:25:44 +0000 /?p=440 Skrót artykułu ABC News: tekst + video Wstrząsająca liczba koali ginie lub odnosi obrażenia w wyniku prac na plantacjach drewna w całej Australii Południowo-Wschodniej. Tysiące koali schroniło się na rozległych plantacjach drewna, które pojawiły się w całym regionie. A wkrótce zaczną się zbiory. Eksperci i pracownicy schronisk twierdzą, że wiele koali zostało unicestwionych w trakcie wycinki. Program ABC uzyskał poważne dowody masakry, której skala była wcześniej nieznana. „To dzieje się w naszym kraju,” mówi dr Stephen Phillips, członek rządowej grupy zajmującej się ratowaniem koali. „Robimy wielkie halo, kiedy widzimy, co dzieje się z naszym bydłem w indonezyjskich rzeźniach, ale to rozgrywa się na naszym własnym podwórku. Koale są naszą krajową i międzynarodową ikoną, a my traktujemy je z taką pogardą i brakiem szacunku”. To właśnie pracownicy plantacji i tartaków, zaniepokojeni tym, czego byli świadkami, jako pierwsi zaczęli bić na […]

The post Na gorąco : Koale giną na plantacjach eukaliptusów appeared first on przedeptane.

]]>
Skrót artykułu ABC News: tekst + video

Wstrząsająca liczba koali ginie lub odnosi obrażenia w wyniku prac na plantacjach drewna w całej Australii Południowo-Wschodniej.

Tysiące koali schroniło się na rozległych plantacjach drewna, które pojawiły się w całym regionie. A wkrótce zaczną się zbiory.

Eksperci i pracownicy schronisk twierdzą, że wiele koali zostało unicestwionych w trakcie wycinki. Program ABC uzyskał poważne dowody masakry, której skala była wcześniej nieznana.

„To dzieje się w naszym kraju,” mówi dr Stephen Phillips, członek rządowej grupy zajmującej się ratowaniem koali. „Robimy wielkie halo, kiedy widzimy, co dzieje się z naszym bydłem w indonezyjskich rzeźniach, ale to rozgrywa się na naszym własnym podwórku. Koale są naszą krajową i międzynarodową ikoną, a my traktujemy je z taką pogardą i brakiem szacunku”.

To właśnie pracownicy plantacji i tartaków, zaniepokojeni tym, czego byli świadkami, jako pierwsi zaczęli bić na alarm i informować o tragicznej sytuacji koali. Anonimowo, z obawy przed utratą pracy.

„To działo się codziennie, czasem kilka koali na godzinę, czasami jedna dziennie,” – powiedział jeden z pracowników – „Znajdujemy je na ziemi martwe lub poważnie ranne.”

Tracy Wilson, wolontariuszka z Koroit w Wiktorii, mówi, że zajmuje się koalami, które doznały potwornych obrażeń.

„Złamane kończyny, obrażenia wewnętrzne, złamane kręgosłupy, odcięta łapka, martwe matki z młodymi, które starają się przetrwać,” – powiedziała. – „Miałam jedno młode, które ważyło 500 gramów. Miało dwie wyleczone złamane łapy, więc możemy  przypuszczać, ze już wcześniej spadło razem z matką. Matka nie miała żadnych widocznych złamań, ale wnętrzności były rozbite na miazgę.”

 

„Mamy do czynienia z kryzysem”

Ratownik przyrody Jill Rowley z Mt Gambier w południowej Australii mówi, że czasem apeluje do firm prowadzących wycinkę i stara się uzyskać pomoc dla poszkodowanych zwierząt.

„W tym konkretnym miejscu zginęło 21 koali. Na czternastu z nich osobiście dokonałam eutanazji,” powiedziała.

„Z innej plantacji mamy 28, niektóre martwe, niektóre żywe. Jeden pracownik plantacji ocenił, że mogło tam być 50 koali. Nie wiemy, co się z nimi stało.”

Wolontariuszka Shannon McKay z Warrnambool mówi, że ma do czynienia z podobnym przyrostem wypadków. Obecnie leczą się niej u trzy koale.

„Myślę, że z tej konkretnej plantacji przybyło do nas około 20 koali, a jest ona dosyć mała,” – powiedziała. – „Tak więc patrząc na powierzchnię plantacji w zachodniej Wiktorii i w Australii Południowej, myślę, że mamy do czynienia z kryzysem.”

 

Rząd obiecuje znaleźć rozwiązanie

Nikt z branży nie udzielił wywiadu, a więc wypowiedział się rzecznik Departamentu Środowiska i Przemysłu, Andrew Pritchard.

„Zapewniamy nadrzędne wytyczne w kwestii tego, jak należy obchodzić się z koalami,” mówi.

Na pytanie, czy dział przeprowadzał już kontrole, odpowiedział: „Dotychczas nie. Gromadzimy informacje, które do nas docierają.” – dodaje. – „Współdziałamy z branżą i dążymy do poprawy sytuacji.”

Pani Wilson pozostaje sceptyczna co do pozytywnych wyników koncepcji samoregulacji przemysłu, którą preferuje departament.

„Póki co to się nie sprawdza. Oczywiście przemysł nie chce zostać nakryty na tym, że robi coś źle. Myślę, że niektórzy ludzie robią to już tak długo, że zdążyli się znieczulić,” mówi.

Dr Phillips potwierdza i dodaje:  „To nie znaczy, że możemy zaniechać naszych etycznych obowiązków, w szczególności w przypadku takich gatunków, jak koale, które przeniosły się i skolonizowały te obszary plantacji”

„Koala jest prawdopodobnie – obok pandy – jednym z najbardziej znanych ssaków na świecie” – mówi.

Mr Pritchard nalega na szybkie znalezienie rozwiązania, jednak zgadza się z tym, że pozostaje wiele do zrobienia. Na pytanie, czy jego wydział oszacował, ile koali może być dotkniętych tym problemem, odpowiada: „Obecnie staramy się przy współpracy z branżą określić rozmiary tego problemu”.

The post Na gorąco : Koale giną na plantacjach eukaliptusów appeared first on przedeptane.

]]>
/2013/koale-umieraja-na-plantacjach-eukaliptusow/feed/ 0