papugi Archives - przedeptane /tag/papugi/ Jedzoki w świat Sat, 13 May 2023 09:15:03 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Australia: Dziko żyjące papugi uczą się angielskiego /2017/papugi-jezyk/ /2017/papugi-jezyk/#respond Fri, 18 Aug 2017 11:35:46 +0000 /?p=2875 Idziesz przez busz, a tu z gałęzi: „Sie ma, turysto!”. Australijska fauna znowu zaskakuje. W wielu częściach Australii łatwiej trafić na papugę niż na kangura. Od kilu lat w Nowej Południowej Walii mnożyły się doniesienia o dziko żyjących ptakach, które skrzeczą w sposób przypominający ludzką mowę, jednak ornitolodzy długo uważali to za kolejną z miejscowych legend. Dopiero niedawno naukowcy potwierdzili, że informacje te są prawdziwe i mają całkiem prozaiczne wyjaśnienie – dzikie papugi uczą się angielskiego od swoich pobratymców, którzy uciekli z niewoli. „Dzwonili do nas ludzie przekonani o tym, że tracą zmysły, albo że ktoś dosypał im czegoś do drinka, ponieważ na ich ganku pojawiły się stada papug przerzucających się angielskimi frazami!” – przyznaje Martyn Robinson, pracownik Australian Museum. W Sydney mieszkają obecnie duże stada papug, które uciekły wcześniej przed suszą z mniej zaludnionych […]

The post Australia: Dziko żyjące papugi uczą się angielskiego appeared first on przedeptane.

]]>
Idziesz przez busz, a tu z gałęzi: „Sie ma, turysto!”. Australijska fauna znowu zaskakuje.

W wielu częściach Australii łatwiej trafić na papugę niż na kangura. Od kilu lat w Nowej Południowej Walii mnożyły się doniesienia o dziko żyjących ptakach, które skrzeczą w sposób przypominający ludzką mowę, jednak ornitolodzy długo uważali to za kolejną z miejscowych legend. Dopiero niedawno naukowcy potwierdzili, że informacje te są prawdziwe i mają całkiem prozaiczne wyjaśnienie – dzikie papugi uczą się angielskiego od swoich pobratymców, którzy uciekli z niewoli.

„Dzwonili do nas ludzie przekonani o tym, że tracą zmysły, albo że ktoś dosypał im czegoś do drinka, ponieważ na ich ganku pojawiły się stada papug przerzucających się angielskimi frazami!” – przyznaje Martyn Robinson, pracownik Australian Museum. W Sydney mieszkają obecnie duże stada papug, które uciekły wcześniej przed suszą z mniej zaludnionych obszarów. Oswojone papugi po wydostaniu się na wolność dołączają do takich zbiorowisk.

W Australii żyje wiele rodzajów ptaków, które potrafią naśladować dźwięki, melodie, a nawet ludzki głos. Lirogon (więcej o nim tutaj) stara się w ten sposób zwabić samice, z kolei dla kakadu bogate „słownictwo” przekłada się na status w hierarchii danego stada. Najbardziej wygadane osobniki osiągają najwyższe pozycje, a więc nie trzeba ich dwa razy namawiać do nauki nowych dźwięków.

„Papugi są bardzo inteligentne i towarzyskie, komunikacja i kontakt odgrywają w ich grupach ważną rolę.” – kontynuuje Robinson – „Stado szybko podchwytuje i stara się naśladować słowa, które usłyszy od papugi wychowanej przez ludzkiego właściciela. Mam tylko nadzieję, że do stad nie dołączą ptaki, które nauczyły się w domu jakichś wulgaryzmów.”

Jeżeli lubisz australijskie papugi, to rzuć okiem na pęczniejącą galerię ich zdjęć.

źródła: Australian Geographic, Daily TelegraphNextNature

The post Australia: Dziko żyjące papugi uczą się angielskiego appeared first on przedeptane.

]]>
/2017/papugi-jezyk/feed/ 0
Fauna z werandy. Jakie zwierzęta żyją w sydnejskich ogrodach? /2017/zwierzeta-ogrody-sydney-australia/ /2017/zwierzeta-ogrody-sydney-australia/#comments Wed, 18 Jan 2017 07:57:47 +0000 /?p=2569 Jedną z zalet życia na przedmieściach Sydney jest to, że nie trzeba tutaj długo szukać kontaktu z naturą – zwierzęta same przychodzą pod próg. Oto kilka z nich. Aby nie było, że koloryzujemy – wszystkie poniższe zdjęcia zostały wykonane na obszarze zaledwie kilkudziesięciu metrów kwadratowych, niektóre bez wstawania z krzesła. Ptaki Pierzaków jest oczywiście najwięcej – od małych, kolorowych ziarnojadów, poprzez mniejsze i większe papugi, aż po ibisy. Wiele z nich gniazduje na dwóch palmach przy werandzie. Jednym z najładniejszych ptasich gości jest chwostka szafirowa (Malurus cyaneus, wiki). O jej kuzynce pisaliśmy w tekście o gigantycznych eukaliptusach z Zachodniej Australii – jak widać, wszystkie samce ptaków z tej rodziny mają podobnie wyraziste, niebieskie upierzenie. Chwostki mają plus za wrażenia estetyczne, ale minus za charakter – są tak naspidowane, że Darek od lat daremnie próbuje zdobyć chociaż jedno ostre zdjęcie. Poniżej zamieszczamy fotkę z szufladki „close […]

The post Fauna z werandy. Jakie zwierzęta żyją w sydnejskich ogrodach? appeared first on przedeptane.

]]>
Jedną z zalet życia na przedmieściach Sydney jest to, że nie trzeba tutaj długo szukać kontaktu z naturą – zwierzęta same przychodzą pod próg. Oto kilka z nich.

Aby nie było, że koloryzujemy – wszystkie poniższe zdjęcia zostały wykonane na obszarze zaledwie kilkudziesięciu metrów kwadratowych, niektóre bez wstawania z krzesła.

Ptaki

Pierzaków jest oczywiście najwięcej – od małych, kolorowych ziarnojadów, poprzez mniejsze i większe papugi, aż po ibisy. Wiele z nich gniazduje na dwóch palmach przy werandzie.

Jednym z najładniejszych ptasich gości jest chwostka szafirowa (Malurus cyaneus, wiki). O jej kuzynce pisaliśmy w tekście o gigantycznych eukaliptusach z Zachodniej Australii – jak widać, wszystkie samce ptaków z tej rodziny mają podobnie wyraziste, niebieskie upierzenie.

Chwostki mają plus za wrażenia estetyczne, ale minus za charakter – są tak naspidowane, że Darek od lat daremnie próbuje zdobyć chociaż jedno ostre zdjęcie. Poniżej zamieszczamy fotkę z szufladki „close enough”.

Bardzo mile widzianym, chociaż płochliwym gościem jest lamparcik plamisty (Pardalotus punctatus, wiki), jeden z najmniejszych australijskich ptaków. Samce dorastają do 8-10 centymetrów, a więc – jak przekonacie się za chwilę – są mniejsze od niektórych „naszych” pająków.

Rano lub wczesnym wieczorem na nasiona traw zlatuje się gromadka drobnych, zawadiackich żarłoków. Kraśniczek czerwonobrewy (wiki) należy do rodziny astryldowatych i w Polsce byłby ciekawym dodatkiem do domowej hodowli (180 złotych sztuka!). Tym bardziej doceniamy fakt, że możemy obserwować je za darmo i bez krat.

Przy płocie rośnie duże cestrum, krzew z rodziny psiankowatych (wiki), które praktycznie nieustannie kwitnie i wabi kilka gatunków miodojadów. Jednym z nich jest miodaczek białouchy (Latrodectus hasselti, wiki).

 Oprócz endemicznych australijskich ptaków w Sydney można spotkać wiele gatunków inwazyjnych, pochodzących z innych kontynentów. Anglicy sprowadzili tutaj nie tylko europejskie wróble i szpaki…

… ale też wiele ptaków z Azji. Najczęstszymi gośćmi są indyjskie majny, które dzięki wrodzonej inteligencji i asertywności szybko rozprzestrzeniły się po całej Australii. Na naszej werandzie rzadziej pojawia się inny, czubaty gość z Indii – bilbil zbroczony (wiki), zwany też „bulbulem”. W Azji od stuleci trzymany był w klatkach, by cieszyć właścicieli swoim śpiewem i kontrastowym upierzeniem, w niektórych krajach organizowano nawet ich pojedynki na wzór walk kogutów.

Z Dalekiego Wschodu pochodzi też synogarlica perłoszyja (Spilopelia chinensis, wiki).

Owady w Sydney

Wiele miejscowych insektów wielokrotnie przerasta swoich europejskich krewniaków. Niedawno wylądował u nas Musgraveia sulciventris (wiki), pluskwiak odżywiający się sokami cytrusów. Owady te są na tyle duże (dorastają do 2,5 cm długości), że na ich bokach można gołym okiem zauważyć przetchlinki.

Żuki też są niczego sobie. Lecącego „cowboy beetle” (Chondropyga dorsalis, wiki) słychać z odległości kilkunastu metrów.

Generalnie nie narzekamy na brak sześcionogów. Czasem na werandzie pojawi się ogromny, szafirowy motyl, czasem modliszka, patyczak lub turkuć podjadek, wieczorem nie dają nam spać świerszcze i cykady. Zdecydowanie królują jednak mrówki, które na szczęście nie sprawiają większego kłopotu, o ile akurat nie popełnią zbiorowego samobójstwa w szklance z sokiem lub piwem. Kilka razy zauważyliśmy jednak mały dramat: do przydomowej kolonii regularnie przychodzi na polowanie żołnierz (tzw. „robotnica major”) inwazyjnego gatunku Pheidole megacephala (wiki). Żołnierze o absurdalnie przerośniętych głowach są wielokrotnie więksi od lokalsów, a więc starcie trwa zwykle tyle, co walka Pudzian-Popek.

Pająki w Sydney

W domu i w ogrodzie spotkaliśmy już dwa stosunkowo niebezpieczne ośmionogi. Raz trafił nam się tzw. white-tailed spider (Lampona murinawiki), w ogrodzie mieszkał z kolei jadowity, ale zdecydowanie przereklamowany redback (Latrodectus hasselti, wiki), bliski kuzyn czarnej wdowy. Redbacki można spotkać na terenie całego Sydney, ale to raczej płoche zwierzęta, które większość czasu spędzają w ukryciu.

Jak widać, chociaż australijskie pająki mają paskudną renomę, to można z nimi żyć w zgodzie. Ukąszenia zdarzają się rzadko, a poważniejsze powikłania jeszcze rzadziej.

Oprócz dwóch jadowitych delikwentów na werandę zawita też czasem wielgachny huntsman. Jego rozmiary i szybkość mogą skłonić do zabrudzenia kalesonów nawet największego twardziela, ale trzeba pamiętać, że huntsmany są nieszkodliwe i pożyteczne. Każda wizyta „Szybkiego Zdzicha” jest małym wydarzeniem.

W zaroślach można też trafić na małe skakuny. Z bliska może i wyglądają kosmicznie…

… ale tak naprawdę są uroczymi, ciekawskimi stworzeniami, które w pełni zasłużyły na miano „labradorów wśród pająków”.

W bonusie dorzucamy dwóch regularnych gości – w dzień po ścianach domu śmiga kilkanaście drobnych jaszczurek, w nocy przychodzą rozkosznie niezdarne kitanki (dawniej pałanki kuzu, wiki) podjadające owoce mango z sąsiedniego drzewa. Ostatnio nasze palmy zaczęły odwiedzać też owocożerne nietoperze – rudawki, czyli tzw. flying foxy.

To zaledwie mała część zwierzyny, która baluje w naszym ogródku. Wpadajcie więc od czasu do czasu – będziemy na bieżąco dodawali zdjęcia nowych gatunków lub wymieniali fotki na lepsze i ostrzejsze.

Polecamy też inne wpisy o australijskich zwierzakach, o tu!

The post Fauna z werandy. Jakie zwierzęta żyją w sydnejskich ogrodach? appeared first on przedeptane.

]]>
/2017/zwierzeta-ogrody-sydney-australia/feed/ 9
Eukaliptusy Karri: z wizytą u gigantów /2015/eukaliptusy-karri-zachodnia-australia/ /2015/eukaliptusy-karri-zachodnia-australia/#comments Mon, 13 Jul 2015 07:16:15 +0000 /?p=1077 Każdy zna listę siedmiu cudów świata, wybitnych osiągnięć ludzkiej wyobraźni i umiejętności. Jednak natura wcale nie pozostaje w tyle, też stworzyła swoją kolekcję monumentalnych dzieł. Lasy eukaliptusów karri, jeden z takich cudów przyrody, można podziwiać tylko w jednym miejscu na świecie. A droga długa jest, bo trzeba jechać aż na Antypody. Ucieczka z piekarnika Australia Zachodnia generalnie kojarzy się z żarem, suszą i piaskami pustyni, jednak po wyruszeniu na południe tego stanu szybko natknęliśmy się na całkowicie odmienny, żyzny krajobraz. Suche równiny stopniowo zaczęły się zazieleniać, szosa coraz częściej przecinała sady i pola uprawne, przewijała się przez urokliwe miasteczka. Wiele z tych miejsc dumnie prezentuje swoje skarby – w jednym z nich główną ulicę zdobiły słupy z ogromnymi, blaszanymi jabłkami, w innym mieszkańcy rozwieszali plakaty i ozdoby z okazji zbliżającego się festiwalu czereśni. Mijaliśmy rozległe […]

The post Eukaliptusy Karri: z wizytą u gigantów appeared first on przedeptane.

]]>
Każdy zna listę siedmiu cudów świata, wybitnych osiągnięć ludzkiej wyobraźni i umiejętności. Jednak natura wcale nie pozostaje w tyle, też stworzyła swoją kolekcję monumentalnych dzieł. Lasy eukaliptusów karri, jeden z takich cudów przyrody, można podziwiać tylko w jednym miejscu na świecie. A droga długa jest, bo trzeba jechać aż na Antypody.

Ucieczka z piekarnika

Australia Zachodnia generalnie kojarzy się z żarem, suszą i piaskami pustyni, jednak po wyruszeniu na południe tego stanu szybko natknęliśmy się na całkowicie odmienny, żyzny krajobraz. Suche równiny stopniowo zaczęły się zazieleniać, szosa coraz częściej przecinała sady i pola uprawne, przewijała się przez urokliwe miasteczka.

Wiele z tych miejsc dumnie prezentuje swoje skarby – w jednym z nich główną ulicę zdobiły słupy z ogromnymi, blaszanymi jabłkami, w innym mieszkańcy rozwieszali plakaty i ozdoby z okazji zbliżającego się festiwalu czereśni. Mijaliśmy rozległe pola, na których pasło się bydło, przejeżdżaliśmy przez wioski zamieszkane przez małe komuny artystów, przy drodze co chwila pojawiała się ręcznie wykonana tabliczka zapraszająca do zakupu miejscowego wina z mango. Australia jak zwykle czarowała kolorami – zieleń ostro kontrastowała z pomarańczową glebą, kwitnące krzewy tworzyły krwistoczerwone korytarze z akcentami żółtych kwiatów na żywopłotach z opuncji.

W końcu opuściliśmy tę egzotyczną sielankę, pojawiły się pierwsze drzewa, które stopniowo połączyły się w las. Smukłe pnie robiły się coraz wyższe i grubsze, aż ich czubki całkowicie znikły z widoku. Dotarliśmy do siedziby gigantów.

 

Chwała na wysokości

Karri, czyli eukaliptus różnobarwny, wyrasta do 90 metrów i tworzy jedne z najwyższych lasów na świecie – wyżej wzbijają się tylko kalifornijskie sekwoje. W pierwszej dziesiątce najwyższych pojedynczych drzew występują na zmianę właśnie amerykańskie i australijskie drzewa, wśród których króluje Centurion, prawie stumetrowy eukaliptus (nomen omen) królewski z Tasmanii.

eukaliptusy karri, papuga, Australia Zachodnia

Eukaliptusy karri rosną z reguły na ubogich glebach, jednak – jak większość australijskich roślin – potrafią wykorzystać na swoją korzyść pożary, które są nieodłącznym elementem australijskiego ekosystemu. Karri lubią kwitnąć wkrótce po wygaśnięciu ognia, a z ich kwiatów powstaje słynny, niezwykle aromatyczny miód. Cenione jest też ich drewno o ładnym, mahoniowym zabarwieniu. Najczęściej wykorzystywane jest do budowy dachów, ponieważ długie, jednolite pnie karri pozbawione są sęków, a więc świetnie nadają się do produkcji belek.

Przed zmrokiem dotarliśmy do Pemberton, małego miasteczka ulokowanego na odległym, południowo-zachodnim cyplu kontynentu. Pemberton znajduje się w samym środku lasu i stanowi główną bazę wypadową do okolicznych parków narodowych i pomników przyrody. Jeden z nich, główna atrakcja regionu i być może najbardziej znane drzewo w Australii, znajduje się dwa kilometry za miastem. To spotkanie musieliśmy jednak zostawić na rano.

 

Co w poszyciu piszczy

Wstaliśmy wcześnie, aby zobaczyć, jak las budzi się do życia. Okazało się, że nie tylko eukaliptusy cierpią tutaj na manię wielkości – podszycie leśne, osiągające w naszych lasach maksymalnie 4 metry, tutaj dorasta aż do dziesięciu.

PC020614

Nie zawiodło nas też bogactwo miejscowej fauny. Przywykliśmy już do obecności wielu gatunków papug o krzykliwych kolorach i głosach – tym razem naszą uwagę przykuły tzw. chwostki, drobne ptaki występujące wyłącznie w Australii i w Indonezji. Samce wszystkich gatunków chwalą się całą paletą odcieni koloru niebieskiego, włącznie z turkusem i metalicznym błękitem. Nic dziwnego, że chwostki są nazywane przez miejscowych „klejnotami natury”.

W najniższym piętrze roślinności natknęliśmy się na nieco bardziej groźnego mieszkańca. Mowa o kolejnym australijskim ewenemencie – o bull ants, prastarej rodzinie mrówek, czterokrotnie większych i wielokrotnie bardziej niebezpiecznych od ich europejskich kuzynek. Potężne, wzbudzające respekt żuwaczki wcale nie są od parady, co potwierdza tytuł najbardziej niebezpiecznej mrówki świata w Księdze Rekordów Guinessa. Mrówki z tej rodziny posłużyły Schopenhauerowi do zilustrowania jego koncepcji „woli życia” – są szybkie i agresywne, mają świetny wzrok i węch i nie wahają się gonić wroga na odległość kilku metrów. Nie boją się też ludzi. Podczas ataku jednocześnie gryzą żuwaczkami i wstrzykują w ranę jad z odwłoku, w kilku przypadkach ofiara ginęła w 15 minut od ukąszenia. W skrócie – lasy zamieszkane przez bull ants raczej nie są dobrym miejscem na piknik.

O dziwo, gęste zarośla zamieszkują też o wiele większe zwierzęta – o czym przekonał nas samiec kangura, który wyskoczył na nas z krzaków. W niektórych europejskich ZOO można pogłaskać walabie, czyli mniejsze kangurowate – tutaj stanął przed nami zwierzak wielkości sarny. Rozejrzał się na boki i po dwóch susach zniknął w zielonej ścianie.

australijskie zwierzęta - kangur

Zdolność cichego poruszania się w zaroślach działa niestety na szkodę tych zwierząt – później tego dnia spotkaliśmy starszą panią w obitym vanie wypełnionym młodymi kangurzątkami. Okazało się, że mamy do czynienia z jednoosobową organizacją ratowniczą – pani od lat krąży po okolicy i przegląda kieszenie kangurzyc zabitych przez przejeżdżające samochody. Znalezione młode zabiera do domu, gdzie opiekuje się nimi do czasu, gdy może je wypuścić na wolność.

Jest to niestety Syzyfowa praca – zwłaszcza turyści z Europy, przyzwyczajeni do swoich opustoszałych lasów, jeżdżą jak dzicy i nieustannie generują nowe pokolenia sierot.

 

Mr. Big – król eukaliptusów

W końcu przyszła jednak pora na spotkanie z gwiazdą dnia. Drzewo Gloucester Tree – bo to o nim mowa – jest pięknym, siedemdziesięciometrowym okazem karri. Jego pień najeżony jest spiralą ponad 150 żelaznych prętów, po których można się wspiąć na sam szczyt.

Gloucester nie został jednak okaleczony dla jakiegoś widzimisię. Od lat 30. XX wieku tworzył razem z podobnymi drzewami siatkę tzw. drzew widokowych, z których strażnicy mogli dokładnie zlokalizować pożary lasu. Dzisiaj do tego celu używa się helikopterów i GPSów, drzewa widokowe stały się więc atrakcją turystyczną.

eukaliptusy karri australia zachodnia

Dzięki siatkom ochronnym obywa się bez śmiertelnych wypadków, co nie zmienia faktu, że wspinaczka na sam szczyt wymaga nie lada sprawności fizycznej – zdarzają się zawały, od czasu do czasu ludzie przeceniają swoje możliwości i strażnicy muszą ich sprowadzać na dół. Ogólnie statystyki podają, że na czubek drzewa dociera zaledwie 20 procent turystów.

Nam niestety nie udało się spełnić tego celu – oparzone kilka dni wcześniej stopy uniemożliwiły nam wspinaczkę. Ale nic to, mamy przynajmniej kolejny powód, aby wrócić. Gloucester poczekał 250 lat, wytrzyma i kilka kolejnych.

Tekst ukazał się w miesięczniku Zwrot

 

The post Eukaliptusy Karri: z wizytą u gigantów appeared first on przedeptane.

]]>
/2015/eukaliptusy-karri-zachodnia-australia/feed/ 13
Pod papugami /2015/papugi-australia/ /2015/papugi-australia/#comments Mon, 12 Jan 2015 12:59:41 +0000 /?p=634 Australia to nie tylko kangury i koale – to też ptaki najróżniejszych kształtów i kolorów. Zobaczcie, jakie papugi udało nam się „upolować” podczas naszych wypraw po Czerwonym Kontynencie. Jeżeli możecie pomóc nam z identyfikacją gatunków, to bardzo chętnie skorzystamy! Dotychczas zidentyfikowane papugi: 1. Rozella żółtolica (?) 2. Rozella białolica 2. Galah różowe 3. Kakadu żółtoczuba 4. Kakadu sinookie 5. Lorysa górska 6. Żałobnica białosterna (?) 7. Barnard czarnogłowy 8. Rozella królewska 9. Świergotka seledynowa 10. Szkarłatka królewska 11. Krasnopiórka czerwonoskrzydła  

The post Pod papugami appeared first on przedeptane.

]]>
Australia to nie tylko kangury i koale – to też ptaki najróżniejszych kształtów i kolorów. Zobaczcie, jakie papugi udało nam się „upolować” podczas naszych wypraw po Czerwonym Kontynencie.

Jeżeli możecie pomóc nam z identyfikacją gatunków, to bardzo chętnie skorzystamy!

Dotychczas zidentyfikowane papugi:

1. Rozella żółtolica (?) 2. Rozella białolica 2. Galah różowe 3. Kakadu żółtoczuba 4. Kakadu sinookie 5. Lorysa górska 6. Żałobnica białosterna (?) 7. Barnard czarnogłowy 8. Rozella królewska 9. Świergotka seledynowa 10. Szkarłatka królewska 11. Krasnopiórka czerwonoskrzydła

Rozella żółtolica - papugi - Australia

Rozella białolica, papugi, Australia

Galah różowe http://pl.wikipedia.org/wiki/Kakadu_r%C3%B3%C5%BCowa

Kakadu żółtoczuba http://pl.wikipedia.org/wiki/Kakadu_%C5%BC%C3%B3%C5%82toczuba

Lorysa górska http://pl.wikipedia.org/wiki/Lorysa_g%C3%B3rska - papugi - Australia

Żałobnica białopasterna http://en.wikipedia.org/wiki/Baudin%27s_black_cockatoo papugi, Australia

Barnard czarnogłowy http://en.wikipedia.org/wiki/Australian_ringneck

 

The post Pod papugami appeared first on przedeptane.

]]>
/2015/papugi-australia/feed/ 13