Komentarze do: Kino na Antypodach: Australijskie horrory /2016/kino-na-antypodach-australijskie-horrory/ Jedzoki w świat Mon, 14 Mar 2016 10:01:37 +0000 hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Autor: Ola /2016/kino-na-antypodach-australijskie-horrory/#comment-977 Mon, 18 Jan 2016 17:43:49 +0000 /?p=1036#comment-977 A ja lubię horrory, a te klasy B są super jak to napisaliście do odmóżdżenia. Ten z krokodylem właśnie taki był. Z kolei Piła jakoś mnie nie zachwyciła. I lubię takie stare jak te pierwsze wymienione. Muszę zobaczyć te samochody, koniecznie :-)))

]]>
Autor: Przedeptane /2016/kino-na-antypodach-australijskie-horrory/#comment-975 Sun, 17 Jan 2016 09:05:20 +0000 /?p=1036#comment-975 W odpowiedzi do Karol Werner.

W sumie masz rację, chociaż znamy ludzi, którzy oglądają horrory właśnie po to, aby się pośmiać i odmóżdżyć :)
Zresztą tak naprawdę „słaby” jest prawie każdy gatunek filmowy: komedie romantyczne są często naiwne i przesłodzone, filmy akcji – wtórne, filmy podróżnicze obfitują w coelhismy :) Jednocześnie w każdym gatunku można dzieła wysokiej klasy – z horrorem mierzył siły Bergman, Polański, Von Trier i inni giganci kina. Ale jasne, każdy gatunek ma swoich fanów i antyfanów, i chyba dobrze, że jest taka różnorodność :)

]]>
Autor: Lukasz /2016/kino-na-antypodach-australijskie-horrory/#comment-974 Sat, 16 Jan 2016 12:03:35 +0000 /?p=1036#comment-974 Nie spodziewałem się, że kiedyś znajdę zestawienie australijskich horrorów, a tutaj proszę – okazuje się, że to całkiem rozwinięta gałąź przemysłu filmowego. W sumie znałem tylko Babadooka. A najbardziej mi przypadł do gustu z tych opisanych „Cars that ate Paris”. Idę szukać w Internetach, dzięki ;)

]]>
Autor: Michał /2016/kino-na-antypodach-australijskie-horrory/#comment-973 Fri, 15 Jan 2016 14:32:41 +0000 /?p=1036#comment-973 Nigdy nie rozumiałem fenomenu horrorów. Z przedstawionych przez Ciebie filmów kojarzę tylko „Piłę”, obejrzałem pierwszą część i wystarczy…

]]>
Autor: Połącz Kropki /2016/kino-na-antypodach-australijskie-horrory/#comment-972 Fri, 15 Jan 2016 12:41:57 +0000 /?p=1036#comment-972 Kiedyś uwielbiałam horrory, a teraz tak jak Karol nie rozumiem fenomenu tych filmów:) Chociaż cykl w warszawskim kinie Muranów „najgorsze filmy świata” zachęca:)

]]>
Autor: balkanyrudej /2016/kino-na-antypodach-australijskie-horrory/#comment-971 Fri, 15 Jan 2016 11:43:43 +0000 /?p=1036#comment-971 Nie mogę chyba o sobie powiedzieć, że jestem fanką horrorów, jednak od czasu do czasu lubię się trochę bać.
Pamiętam jak przed którąś letnią sesją egzaminacyjną, zamiast się uczyć, z kuzynką oglądałyśmy namiętnie horrory. Niestety obie miałyśmy tendencję drzeć się przy tym wniebogłosy ze strachu. Później oczywiście dostawałyśmy ataku śmiechu, ale to już inna bajka.
Z wymienionych przez Ciebie horrorów kojarzę kilka, lecz nadal nie rozumiem fenomenu „Piły” (notabene nie wiedziałam, że jest australijska), która swego czasu była naprawdę mocno popularna.

]]>
Autor: Karol Werner /2016/kino-na-antypodach-australijskie-horrory/#comment-970 Fri, 15 Jan 2016 09:32:51 +0000 /?p=1036#comment-970 Albo ja jestem jakiś dziwny, albo nie wiem co, ale zwyczajnie nie kumam fenomenu horrorów. Przecie to tak słabe kino, że szkoda gadać :D

]]>