Komentarze do: Zgubieni w podróży /2012/zgubieni-w-podrozy/ Jedzoki w świat Thu, 23 Jun 2016 09:24:46 +0000 hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.2.9 Autor: Gadulec /2012/zgubieni-w-podrozy/#comment-889 Mon, 23 Nov 2015 07:50:42 +0000 /?p=292#comment-889 Z jednej strony jest ogromny, a z drugiej mały. Chociażby w Tajlandii przez 2 tygodnie byłam na wolontariacie z Niemką i jak się później okazało – kilka miesięcy wcześniej podróżowała ona po Wietnamie z moim kolegą z Wrocławia (poznali się przypadkiem)! Kosmos! Ale też uwielbiam tego typu spotkania, o których wspominasz. Chociaż takie, kiedy znam imiona danych osób i spędzamy razem kilka dni chyba lubię jeszcze bardziej (pisałam o tym u siebie parę dni temu ;)).

]]>
Autor: Przedeptane /2012/zgubieni-w-podrozy/#comment-887 Fri, 20 Nov 2015 19:53:37 +0000 /?p=292#comment-887 W odpowiedzi do Joanna.

Mieliśmy kilka takich spotkań – wysiadając o północy z jakiegoś autobusu w Kambodży trafiliśmy na chłopaka z Polski, który załadował nas do zamówionego tuktuka i zawiózł na przepiękną, odosobnioną plażę. Regularnie spotykaliśmy Polaków w różnych częściach Australii, chociaż najczęściej było tak, że mignęła koło nas jakaś osoba mówiąca po polsku. Mnóstwo wspaniałych ludzi z Polski poznaliśmy w Perth, bo tamtejsza Polonia żyje trochę na uboczu, więc cieszy się z każdej wizyty rodaków :)

]]>
Autor: TuJarek /2012/zgubieni-w-podrozy/#comment-886 Fri, 20 Nov 2015 19:19:41 +0000 /?p=292#comment-886 Pamiętam wyjazd na Maltę. Siadam w samolocie, wyjmuję przewodnik i obok odzywa się starszy gość -Jestem Włodek. Trochę zmieszany i niepewny towarzysza przedstawiam się i pytam go co sprowadza go na Maltę. Okazało się, że pracuję tam jako lekarz i w 2h opowiedział więcej historii o wyspie niż wyczytałem przed wyjazdem. Dzięki niemu udało się trafić w kilka ciekawych miejsc, których przewodniki nawet nie wspominały.

]]>
Autor: Joanna /2012/zgubieni-w-podrozy/#comment-885 Fri, 20 Nov 2015 09:47:05 +0000 /?p=292#comment-885 Taki ten świat się mały wydaje. :) W różnych zakątkach świata różni ludzie. :)
A Polaków dużo spotykacie w takich mniej popularnych miejscach?

]]>
Autor: Lisy w drodze /2012/zgubieni-w-podrozy/#comment-884 Fri, 20 Nov 2015 09:09:23 +0000 /?p=292#comment-884 Tak, faktycznie coś w tym jest:) dobrze i inspirująco napisane. pozdr

]]>
Autor: balkanyrudej /2012/zgubieni-w-podrozy/#comment-883 Fri, 20 Nov 2015 08:52:38 +0000 /?p=292#comment-883 Też lubię takie spotkania. Ostatnio w Stambule, siedząc pomiędzy Niebieskim Meczetem a Hagią Sofią podszedł do mnie kolejny naganiacz, chcący wcisnąc mi rejs łodzią po Bosforze. Oczywiście chciałam go jak najszybciej spławić, jednak zaczęło mi się z nim super rozmawiać. Od słowa do słowa okazało się, że pochodzi z Bośni i Hercegowiny, a dokładniej z Mostaru, gdzie pracuje jako przewodnik. Opowiedziałam mu o tym, że prowadzę bloga o Bałkanach, wymieniliśmy się wizytówkami. Generalnie mogłam go spławić, a okazało się, że mieliśmy tyle tematów do obgadania, że gdyby nie to, że musiał wrócić do pracy, to byśmy przegadali parę godzin.

]]>